poniedziałek, 18 września 2017

"Skalpel" - Gerritsen Tess

Coś w sobie ma twórczośc Pani Gerritsen :), a przynajmniej ta seria ;).
Coś maja w sobie jej bohaterowie i tym czymś przede wszytskim jest...zwykłość. Uwielbiam w wykreowanych przez nią postaciach to, że nawet Ci "dobrzy" mają skazy. Do tego choć główna bohaterką jest tu kobieta "twardzielka" to autorka nie serwuje nam typowego stereotypu niby silnej kobiety ale w rezultacie zawsze ratowanej przez przystojnego, silniejszego mężczyznę. Odkrywa przed nami wszelkie mankamenty osobowości pani detektyw, nie pozostawiając jej przy tym ani zbyt nie czułą ani zbyt (skrywanie) uległą. Jane jest jaka jest i wynika to z pewnych faktów rodzinnych, nie daje sobie w kasze dmuchać, ale tez nie spływa po niej to jak po kaczce. Jest po prostu człowiekiem z krwi i kości ze swoimi wadami, zaletami i bojowym charakterkiem ;) .
Pozostałe postacie w książce są również ciekawymi obrazami.

W kwestii samej fabuły - znów wciągnęła mnie bez reszty, ponownie nie mogłam sie oderwać. Świetnie skonstruowany kryminał, bardzo dobra ksiązka. która serdecznie polecam. Proponuje jednak czytac serie po kolejii, daje dużo więcej przyjemności :).
Ja osobiście już jestem zapisana w bibliotece w kolejce do kolejnej części ;)

"Seria tajemniczych morderstw paraliżuje Boston. Okoliczności zbrodni wskazują na seryjnego zabójcę kobiet, "Chirurga", który odbywa karę dożywocia.
Młoda policjantka, Jane, przypuszcza, że nie chodzi o zwykłe naśladownictwo. Tymczasem Chirurg ucieka z więzienia a Jane staje się obiektem zainteresowania pary sadystycznych zabójców..."





Kolejne str. 392 do wyzwania ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz