sobota, 28 lutego 2015

          * * *
po południowa kawa
w gorzkim toaście
pachnie wczorajszym
dniem kiedy znowu
próbowałam zapomnieć

klucze na toaletce
pozostały bez pary


          * * *
mogę się jeszcze
niechcący
w Twojej głowie
pojawić
zawieruszyć przypadkiem
gdzieś
pomiędzy słowami
rozgrzać dłoń
która dawno
mojej dłoni nie trzyma
przysiąść cicho
w Twej piersi
kiedy wieczór
zaczyna
dnia zamykać
powieki

7 komentarzy:

  1. tak... skądś znam takie stany... zapominanie, pamiętanie, klucze bez pary i takie tam... Ładne...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty to potrafisz napisać:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. O, to z Ciebie jest też poetka :).

    Fajnie napisałaś :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobitnie ale i ladnie powiedziane...

    OdpowiedzUsuń