środa, 28 lutego 2018

"Człowiek nietoperz" - Jo Nesbø


"Człowiek nietoperz" - Jo Nesbø
Jako miłośniczka kryminałów nie  mogłam dłużej uciekać od tego autora. Ponieważ jego popularność wzrastała, wzrastała tez moja niepewność co do jakości Jego książek - bo jakoś to juz tak bardzo często bywa, że popularność nie idzie z jakością. Oczywiście nie jest to reguła, a tu jeszcze za przemawiał fakt, że autor jest Norwegiem, a to właśnie wszelkie skandynawskie kryminały cenie najbardziej.

A jak wyszło ?
No nie wyszło.
Jakby ktoś zadał mi pytanie - I jak podobała Ci się książka?
pierwsze co przyszło by mi do głowy to "Nie podobała mi się."
Nie , nie była fatalna, nie była nawet najgorsza ale wiele rzeczy złożyło się na to końcowe "nie podoba mi sie".
Przede wszystkim strasznie to wszystko rozwlekłe. W książce znajdziemy dużo przypowieści ze świata Aborygenów (nie wiem na ile faktycznie stamtąd pochodzą a na ile to fikcja autora), które jednak zanim coś w niosą są już dawno przez nasz zapomniane - ich puenta, właściwe skojarzenie z nimi pojawia się po prostu za późno, kiedy czytelnik zdążył już zapomnieć istotne dla fabuły szczegółu.
Postaci bez szału. Niby wyraziści, a jednak w pamięć nie zapadają.
Gdy by to była inna historia, bardziej dramat może nawet byłoby dobrze. Jednak mi nastawionej na dobry kryminał wciąż coś nie grało.
Czytało się, jakoś tak bo czytało, bo chciało się dowiedzieć o co w końcu chodzi? No i skąd tytuł - tego do teraz nie rozumiem ale może dlatego, ze pod koniec już czytałam szybko byleby skończyć, z dużo mniejszym skupienie :) .

Podsumowując mamy dużo gadaniny, klimat Sydney, gejów (nie nic do nich mam po prostu naprawde to dobry skrót tego co znajdziemy w książce), wątek miłosny (i ten jest nawet całkiem przyjemny, nie drażniący, nie przytłaczający swoją ilośćią) i problem alkoholizmu.

Czy sięgnę po kolejny tom ?
Tak, z ciekawości, dlatego, że koleżanka od której serie pożyczyłam powiedziała, że kolejne tomy wypadły lepiej i dlatego , że nie czytało się na tyle fatalnie aby nie dać jeszcze jednej  szansy autorowi.



Opis z okładki:

"Norweski policjant Harry Hole przybywa do Sydney, aby wyjaśnić sprawę zabójstwa swej rodaczki, Inger Holter, być może ofiary seryjnego mordercy. Z miejscowym funkcjonariuszem, Aborygenem Andrew Kensingtonem, Harry poznaje dzielnicę domów publicznych i podejrzanych lokali, w których handluje się narkotykami, wędruje ulicami, po których snują się dewianci seksualni.
Przytłoczony nadmiarem obrazów i informacji początkowo nie łączy ich w logiczną całość. Zrozumienie przychodzi zbyt późno, a Harry za wyeliminowanie psychopatycznego zabójcy zapłaci wysoką cenę..."


Książkę dodaje do wyzwania Wyzwanie Czytelnicze 3650 stron! (2018)
+330 str

oraz Wypożyczone 3/15

1 komentarz:

  1. Mialam jedna ksiazke tego autora w ręce, zaczelam nawet czytać ale szybko porzucilam, ta tez raczej by mi sie nie spodobala.

    OdpowiedzUsuń