niedziela, 9 kwietnia 2017

Kot w worku marcowy

Chodziło za mną i chodziła - jako, że jestem bez sprzecznie kociarą - zakup boxa o ciekawej nazwie "Kot w worku" :)
Mam lekkiego pecha co do boxów nad, którymi za długo się zastanawiam :P bo trafiam zawsze akurat na troche słabsze edycje.
Sama inicjatywa boxu polega na tym, że produkty umieszczane w nim sś 100% kocie, następuje tylko podział na kocie dla człowieków i kocie dla kotów :) .
Czyli dostajemy jakieś kocie smakołyki dla futrzastych, te z wyższej półki, rewelacyjne jakościowo, zabawki dla kotów - robione chyba zawsze hand made - oraz coś z kocim motywem dla nas. 

zdjęcie z "kota w worku"

Opisywana edycja prezentowała sie następująco :

- zestaw ekopapeterii zamkniętej w ręcznie robionej drewnianej teczce od CatBoard,
- zestaw dwóch podkładek pod kubki od Kotki Pralinki, podkładki były dostępne w różnych kolorach,
- grzechoczącą piłkę owiniętą sznurkiem z ozdobnym serduszkiem od MaPet,
- wędkę z naturalnymi kocimi ulubieńcami od Kota w worku,
- dwie puszki Petite Cuisine od Premium4animals.





Jestem osoba bardzo praktyczna i cenie sobie własnie takie dodatki. Podkładek mam całą masę- ale te się zużywają więc jeszcze ok. Niestety papeteria choć w pięknym drewnianym etui anie praktyczna ani szczerze mówiąc zbyt ciekawa bo to po prostu wydruk kocich główek w rogu kartek.

Jeśli jednak chodzi o część dla szanownego Futra to już strzał w dziesiątkę :D
Zabawki trafiły w gusta księciunia, a wędka po drugim wieczorze intensywnej zabawy i pozostawieniu jej na chwile sam na sam z destruktorem, została odgryziona, filcowa kulka (coś mam takie przeczucie)zeżarta. Mimo to sznurek na kijaszku wciąż budzi zainteresowanie.
Druga zabawka czyli kocia kulka ze sznurka i z czyms interesująco grzechoczącym w środku,
świetnie nie daje spać w nocy gdy toczy się po drewnianej podłodze ;p.








Puszki to rarytas, który ze spokojnym sumieniem podaje Cezaremu- jedna już zniknęła, druga dostanie jak będzie grzeczny...a nie bo sie zepsuje zanim nastąpi koniec świata... ;).

Dodatkowo zamówiłam sobie jako dodatek foremke z poprzedniego boksa i nie mogę się już doczekać wypieku kocich główek ;p .

Czy zamówię ponownie Kota w worku ?
Chyba tak. Już nosi sie za mną Kwietniowa edycja :) 
Pomimo nie 100% zadowolenia to jest to jednak naprawdę fajny umilacz dla obojga .

5 komentarzy:

  1. Za kolejną paczkę kot na pewno będzie Ci wdzięczny :)
    Już teraz widać jaki jest zadowolony :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moze i fajne sa te boxy, ale mnie odstaraszają ceny pudelek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja Kota W Worku obserwuję na insta. Sama jednak nigdy nie zastanawiałam sie nad zamówieniem boxa, bo choć lubię niespodzianki, to sama za nie płacić nie chce, bo wolę płacić za świadomym wybór, żeby nie być rozczarowanym i złym na niewiadomo kogo

    OdpowiedzUsuń
  4. Ważnie że Kotek zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Grunt że Futrzak zadowolony ;)

    OdpowiedzUsuń