piątek, 10 marca 2017

Zapisane w kościach - Simon Beckett

W ramach wymiany - etui na książkę Panda za książkę - trafił do mnie 
kryminał "Zapisane w kościach".
Byłam w trakcie czytania innej książki ale ta mała niepozorna pozycja cały wieczór i ranek przyciągała mnie do siebie...
Ponieważ wspomniana czytana książka była zbiorem czterech odrębnych opowiadań i pierwsze właśnie skończyłam, postanowiłam ulec przyciąganiu ;) .
I tak przy porannej kawie zaczęłam czytać pierwsze strony, które już po chwili wciągnęły mnie w ten specyficzny sposób - z jednej strony chcesz czytać dalej a z drugiej odłożyć książkę by wydłużyć moment przed jej ukończeniem ;) .
Bardzo szybko owładną mną klimat wietrznej i deszczowej małej wysepki, na której dopiero co odnaleziono spalone zwłoki...

...  i ten klimat utrzymywał się już do końca,nie mal czułam przemoczone ubranie i zapach morza, a w uszach szumiał mi sztorm. Do tego zagadka, której rozwiązanie gdzieś tam mi świtało lecz mylące tropy nie dawały pewności.
A na koniec, na koniec to już w ogóle zdarzyło się coś czego zupełnie nie przewidziałam




Spokojnie polecam jako dobry kryminał.


i kolejne 336 stron do wyzwania czytelniczego :)

4 komentarze:

  1. Uwielbiam ksiazki tego autora,polecam Trupią Farme.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też tak mam ,że jak mnie coś zaciekawi to muszę skończyć:) a kryminały uwielbiam i w wersjach tekstowych i tv:)Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, dawno nic nie czytałam a tyle książek czeka w kolejce...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię czytać książki, w które tak właśnie udaje mi się wczuć.

    OdpowiedzUsuń