poniedziałek, 6 lutego 2017

"Cichym ścigałam go lotem..."

Słów kilka odemnie:

Przyzwoite lekko ponad dwieście stron. Czyli krótki kryminał w starym stylu. Z pozoru nie wciągający i przy nudnawy dla kogoś kto przywykł do rozwiniętej akcji, głębszych wątków, historii pobocznych. A tu nagle ma do czynienia z kryminałem klasycznym, analitycznym, pełnym wywodów, powtórzeń - na myśl przywodzącym automatycznie powiedzenie "a więc tak ...drogi Watsonie..." bo już po chwili mamy skojarzenie z Sherlockiem Holmesem. Tu również mamy podział na "głównego" detektywa i "pomocnika" w myśleniu. Joe Alex jest geniuszem w rozwiązywaniu zagadek, jego sprytny umysł szybko składa do kupy wszystkie puzzle ale zaraz obok niego stoi Ben Parker z policji, który z jednej strony słucha toku myślenia Alexa, z drugiej zaś zadaje odpowiednie pytania czy tez podsumowuje stwierdzenia.

Autor Joe Alex jest jednocześnie głównym bohaterem, a co za tym idzie jest pseudonimem prawdziwego autora M. Słomczyńskiego.
Ciekawy zabieg - czytamy książkę pisarza, który w niej właśnie jest ... detektywem pisarzem :).


Króciutki tekst - na szczęście, bonie wyobrażam sobie napisania w tym stylu lektury pokaźniejszych rozmiarów - "przyjemny" kryminał (jeśli tak w ogóle można powiedzieć o kryminale ;) ).

Polecam lubującym się w klasykach. Mi szczególnie nie przypadł do gustu ale też nie "męczyłam go". Po prostu kiedy oderwałam się od czytania nie odczuwałam naglącej potrzeby powrotu do lektury. Jednak kiedy ponownie podjęłam czytanie, po chwili oswojenia się ze specyficznym stylem pisarza, czytałam z ciekawością.




O autorze:

"Joe Alex - Pseudonim Macieja Słomczyńskiego, a zarazem postać literacka, główny bohater kilku powieści kryminalnych wydanych pod tym pseudonimem. Jako bohater książkowy jest detektywem i pisarzem powieści kryminalnych, który w swoich książkach opisuje własne przygody. Pod tym samym pseudonimem wydał także powieść historyczną Czarne Okręty – barwną opowieść o losach trojańczyka uwikłanego przez los w knowania egipskich kapłanów i pałacowe spiski władców Krety, wyruszającego w podróż na daleką północ w poszukiwaniu mitycznej krainy bursztynu. Publikował również pod alternatywnym pseudonimem Józef Aleks oraz Kazimierz Kwaśniewski (powieści milicyjne)."

O książce:
"Przy zwłokach Sir Gordona Bedforda, słynącego z uczciwości wybitnego naukowca, znaleziono list pożegnalny, w którym zmarły przyznaje się do finansowych oszustw. Wszystko wskazywałoby na samobójstwo, gdyby nie drugi list podający całkowicie odmienne powody śmierci… Joe Alex i Ben Parker próbują odkryć, co naprawdę wydarzyło się w willi na przedmieściach Londynu. 
Wciągająca powieść, w której chłodne rozumowanie i żelazna logika detektywa-pisarza wygrywają starcie ze zranionymi uczuciami, intrygami i skomplikowanymi relacjami rodzinnymi. A wszystko to za pomocą jednej martwej ćmy…"
źródło: publicat.pl



To moje kolejne 202 strony do czytelniczego wyzwania :)



5 komentarzy:

  1. Dawno czytałam kryminały Joe Alexa. Może czas na odświeżenie...?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szerlok mi się podobał, to pewnie i ta książka by mi przypadła do gustu. Też nie lubię męczyć i wolę odłożyć i ewentualnie kiedyś tam doczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w tym roku z czytaniem bardzo słabo :( mam parę książek tego autora, trzeba je w końcu przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  4. Z kryminałów to znam jedynie Agathe Christie, hehe ale może się odważę kiedyś sięgnąć po innych autorów. Holmesa to ja lubię w telewizji :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, a u mnie nadal stosik do przeczytania czeka i rośnie...

    OdpowiedzUsuń