czwartek, 2 lutego 2017

Ach...szydełkować z kotem

Uwielbiam to zdjęcie :D wygląda jakby Cezary cała swoją siłą woli powstrzymywał się żeby nie ukraść tego motka :D




Władca motków :D



P.S wiele z Was skomentowało kolorową serwetkę, która była widoczna we wcześniejszym poście
i tu uwaga... to nie jest serwetka :D tzn. wzór "serwetkowy" ale to element większego projektu, za który się wzięłam :)
Mam nadzieje na wiosenne rezultaty ;)

11 komentarzy:

  1. No, widać że ta welenka go kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy nie przestanę śmiać się na głos z poczynań mojej kocurzycy. Po prostu nie umiem się na nią gniewać, a często i złościć. Czasami w szyciu też mi przeszkadza - gryzie gumki, kładzie się na właśnie wyprasowanym materiale, bawi się szpulkami nitek i zjada nitki. Ale nic tylko ją kochać :)

    Koty są genialne! Mam wrażeni, że kot z blogowaniem ma dużo wspólnego, a z rękodzielnikami jeszcze więcej, bo na większości blogów pojawia się kocia sylwetka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale super Władca motków :) Włóczki w super kolorkach, nie dziwię się, że ma ochotę je ukraść :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kociaki, a ten twój jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą żółtą włóczką bardzo mu do "twarzy" :D
    a ta serwetka to może jakaś duża mandala? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, "Władca motków":D Kochany Cezary! Wymiziaj go ode mnie.

    Hmmm...długa kamizelka?:))

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie wygląda to tak samo, ostatnio na zakupach kupiłam sobie kilka motków, to pierwsze co zrobił po moim powrocie to wyciągnięcie ich z reklamówki i zabranie do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń