czwartek, 29 września 2016

Jogobella - kampania

Kolejna kampania jaka trafił się na wrzesień to kampania z portalu TRND
To moja pierwsza z tego portalu .
W ramach paczki ambasadorskiej dotarła do mnie mata na stół, przewodnik oraz książeczka z raportami.



Moim zadaniem było samodzielne zakupienie 
12 Jogobella Breakfast, 12 Jogobella 8 Zbóż oraz 12 Jogobella Musli.
Miałam sie zmieścić w 66zł, które potem zwracają przez specjalna platformę na konto.
I tu zaczęły się schody. Okazało się, że nie tylko zdobycie jogurtów w określonej cenie nie jest takie proste, ale i samych jogurtów w odpowiedniej ilości.
O ile w pierwszym sklepie od razu dorwałam Jogobelle Breakfeast oraz Musli po 12 z każdej to już z Jogobellą 8 zbóż zaczęły się schody.
Byłam w 4 sklepach i dorwałam tylko 5.
Na szczęście TRND nie wymaga biegania do upadłego i zwracają (wedle tego co napisali) za tą ilość która udało się zdobyć (byleby do tych 66zł - ja zmieściłam sie w 59zł).
Także więcej na tego typu latanie sie jednak nie pisze - fajnie wypróbować nowość ale bez przesady z poświęceniem ;)



W każdej opcji mamy kilka wariantów smakowych,
jakie mi przypadły do gustu w następnym poście z Jogobelli ;)


środa, 28 września 2016

Miłość bardzo proszę - Aurelia Es. Bardzo dziwna książeczka.


"Szyszka (oficjalnie: Urszula) miała w życiu zdecydowanie więcej pecha niż szczęścia. Zawsze jednak mogła liczyć na współlokatorów kamienicy przy ulicy Krzywej: przyszywaną babcię Julię, emerytowanego księdza Franciszka, Młodego Franka, Marcela i Sebastiana. Dzięki ich wsparciu Szyszka ukończyła studia graficzne i rozpoczęła nowe życie. Los w końcu się do niej uśmiechnął, zsyłając pod jej drzwi Adama ? miłość życia. Wspólna sielanka nie trwa jednak długo. Pewnego dnia mężczyzna niespodziewanie znika, a na progu mieszkania Szyszki pojawia się tajemnicza kobieta.Co łączy ją z Adamem?
Czy Szyszka znajdzie w sobie siłę, by stawić czoła kolejnym problemom?

Czy uda jej się ponownie spotkać ukochanego?"


Po takim opisie spodziewałam się jakiegoś romansidła z nutką kryminalną. Czyli coś co w cale nie jest w moim typie. Ale książeczkę dostałam to już postanowiłam przeczytać, a że nie duża i lekka to wzięłam ja jako lekturę na podróż.
Zaczęłam czytać i .... jakieś dziwnie sie to zaczęło - pierwszy rozdział nawet zaintrygował ale drugi? Zgłupiałam. Nie brzmiało to już ani na romans ani na kryminał, w ogóle dziwnie brzmiało.
I to stwierdzenie było również finalnym po przeczytaniu książki - dziwna.
Momentami za długa by zaraz po łebkach przebiec po czymś co można by rozwinąć.
Do tego osoba narratora, zmienny styl pisania...trochę trwało nim się wczułam.
O treści niewiele można napisać, żeby nie zdradzić za dużo.Jest dziewczyna o imieniu Urszula, mieszka w kamienicy przy ulicy Krzywej, ma ciekawych sympatycznych sąsiadów, mówią na nią Szyszka, lubi sztukę i kiedyś była zakochana.
I jeśli napisze cokolwiek więcej to zdradzę za dużo :) .
Forma jaką zastosowała pisarka jest ciekawa kiedy już się do niej przyzwyczaić.
Treść jest trochę dziwna ale ma w sobie coś co wzbudza sympatię.
Podsumowując - polecam jako lekką lekturę choć nie jest to pozycja do której się wraca i którą pamięta sie po latach.

wtorek, 27 września 2016

Malta - dlaczego mnie nie zachwyciła?

Jej czy Wy tez już odczuwacie pierwsze skutki jesiennego przesilenia?
I nie mówię tu o wszechobecnych przeziębieniach ale o tym całym osłabieniu, senności i ogromnym "niechcemisie" ?
Ja odczuwam ;)

Ale dziś zabiorę Was na Maltę :)
Choc nie wiele mnie tam zachwyciło, bardziej spodobało, udało mi sie uchwycić pare ciekawych miejsc czy rzeczy.

W ramach wstępu jeszcze wytłumaczenie - Malta to wyspa mała i typowo turystyczna, nawet we wrześniu pełno tam jeszcze snujących sie ludziów. Jest tam gorąco, duszno, tłoczno, budynek na budynku, wszędzie blada żółć piaskowca, oraz worki ze śmieciami - śmieciarka jeżżac zabiera je z przed domów.
Nie mój klimat ;) .

Do najbliższej ładnej plaży godzina drogi autobusem, który przyjeżdża (lub nie) jak chce, zatrzymuje sie (jak chce) kiedy chce. A tak to skały i zejścia z metalowych drabinek wprost w głębiny.
Mieszkaliśmy w St. Julian’s, a zaraz obok była Sliema. Jedno miasto w ciągu przy drugim nawet nie wiadomo kiedy i gdzie.
Przemieszczając się trafiliśmy również do Valletta oraz wielu innych, których nazw nie spamiętałam.


Widok z okna, wczesno poranny


Z targu rybnego, który odbywa się tylko w niedziele i więcej tam stoisk z rożnymi różnościami niż z rybami ;p


Bujna Maltańska roślinność ;)


 Jedno z kilku nie licznych ciekawszych widoków, klify gdzieś na którymś z krańców wyspy, prawie jak koniec świata


Mnóstwo opuszczonych budynku,momentami wyglądało jakby albo całe miasteczko wymarło albo nigdy nawet tam nie mieszkano 


Tak jak pisałam - nie mal jak koniec świata ;)


Kolejna bujna roślinność Malty - wszechobecna opuncja :)


Klify


Jedyna piaszczysta, ładna plaża na jaką trafiliśmy




 Będzie jeszcze jeden post "Maltański" cos z kotami i ze sztuka ;)



niedziela, 25 września 2016

Probki-prosze adresy !

Dziewczyny które pierwsze sie zgłosiły 

mam 2 adresy czakam na na 3!
jeszcze dziś wieczorem chciałabym przesyłki nadać na poczcie :)

p.s. w meilach podpisujcie się nickiem z blogów bo nie wszystkie znam/pamiętam po meilach czy nazwiskach ;)

sobota, 24 września 2016

Tesa - dla Was !

Jak zawsze jeśli tylko dostane więcej próbek dziele się z Wami ! :)
I tak o to trzy ze stawiki z próbkami plastrów Tessa polecą do trzech pierwszych osób, które wyrażą chęć przygarnięcia w komentarzu :)

UWAGA!
Bardzo proszę by zgłosiły się osoby, które będą w stanie w ciągu 5 dni od otrzymania przesyłki
przesłać mi meilowo opinie :)










Dodatkowo! Jeśli któraś z Was ma latorośl i przyda Wam się napis na urodziny, dajcie znać :)
mi niestety ten na pis na nie przyda się więc chętnie przekaże go dalej :)



Osoby zgłaszające się od razu niech przesyłają adres na meila żebym jak naj prędzej mogła Wam przesłać próbki :)

p.s. wysyłam listem ekonomicznym więc dajcie znać, że dotarło

piątek, 23 września 2016

Surowa szarość

Żeby nie "męczyć" Was samym testowaniem ;) coś szydełkowego, zrobionegojeszcze jak na dworze było duuuużo cieplej :)
Ale jutro pilnujcie uważajcie... bo będzie coś dla Was :)

A tym czasem...

Tym razem coś dla miłośników stonowanych kolorów
i surowych ozdób :)
Chusta jest nie duża, ażurowa i lekka.
Ładny kolor szarości urozmaicają małe czarne "farfocle" :)
można je zauważyć na drugim zdjęciu jak się dobrze przyjrzeć :)
Urozmaicają ale są na tyle neutralne,że chusta pozostaje dalej w surowej prostocie :)
Efekt surowości pogłębia fakt, że włóczka nie jest typowo miękka, trochę drapiąca.





czwartek, 22 września 2016

Wyniki ! :)


Wyniki ! W pierwszym losowaniu wypadł na osobę zgłaszającą się na fb jednak niestety nie spełniła ona wszystkich wytycznych :( odbyło sie dla tego drugie i tu padło na pierwszą osobe która zapisała się na blogu !



Etoile :)

Kochana dla formalności prześlij mi jeszcze swój adres (żeby sprawdziła czy mam dobry ;))


Czyli 

Tesa - przyklej zamiast przybijać ?

Tesa to firma, która między innymi ma w swojej ofercie tzw. plastry montażowe
i do ich przetestowania dostałam się właśnie dzięki Streetcom
 (a myślałam, że już o mnie zapomnieli ;) ) .



Plastry ,według tego co pisze producent, nadają sie do mocowania wszelkich przedmiotów o płaskim kształci, wadze do 2 kg oraz wystarczająco dużej, płaskiej powierzchni montażowej. Można ic używać do wieszania wszelkiego rodzaju dekoracji, przyborów kuchennych czy drobnych sprzętów biurowych.

Po nad to zachęca nas tym, że nie potrzebujemy juz wbijać gwoździ, wiercić dziur czy zmagać sie z usuwaniem pozostałości po klejących resztkach.
Do tego każdy przymocowany przedmiot można ponownie odkleić bez uszczerbku i przenieść w inne miejsce.



W paczce ambasadora znalazłam 2 opakowania plastrów dla siebie, opakowanie haczyków dekoracyjnych oraz dużych owalnych, girlandę dekoracyjną i przewodnik.
Plus, jak zawsze od Streetcom ,coś dla moich znajomych - ulotki i 3 rodzaje plastrów
( w tym miejscu zachęcam do zaglądania bo już już niedługo będzie post z propozycją dla Was ;) ).



Jak się sprawdzą ? Nie wiem, ale szczerze już od jakiegoś czasu chodziła za mną chęć wypróbowania tego typu montażu - zwłaszcza, że haczyki w łazience znów mi odpadły... ych!

Już niedługo moje wrażenia z użytkowania,
a już teraz zachęcam do wyrażania opinii co Wy sądzicie o takim rozwiązaniu?
Może miałyście już z nim do czynienia?
:)

środa, 21 września 2016

Malta, Jogobella, Tessa i co z tym Candy :)

Czyli garść informacji świeżo po powrocie :)
Przede wszystkim, a może i między innymi ;) w najbliższych dniach czeka mnie nadrabianie - zaglądanie co u Was, ogarnięcie wyników Candy (także czatujcie pilnujcie! :) ) oraz nadrobienia już paru straconych dni dwóch kampanii, na które się załapałam :)

Dowiemy się coś nie coś o plastrach Tessa
- i tu będzie i dla Was propozycja testu :)




Posmakujemy nowych wariantów jogurtów Jogobella
- niestety jogurcików nie dam rady Wam przesłać :(




Obejrzymy razem zdjęcia z Malty
- dowiecie sie też czemu to kierunek nie dla mnie ;p



Podziele się z Wami relacją z kolejnej przeczytanej książki :)




Zobaczymy do kogo pofrunie jesienny zestaw oraz 
zaproszę Was do kolejnego małego rozdania :)


A, żeby nie było 
szydełko było zemną więc i kolejna chusta nie długo sie wykluje :)



wtorek, 13 września 2016

Playboy Queen of the game - zapach który mnie zauroczył

 Dzięki portalowi
ofeminin
znów dostałam możliwość wypróbowania fantastycznego produktu :)

"Woda toaletowa Playboy Queen of the game to orzeźwiająca kompozycja, która zniewala swoim zmysłowym aromatem. Zapach został stworzony z myślą o kobietach zdecydowanych, które lubią wyróżniać się spośród tłumu. Zmysłowy i wyrazisty zapach wody toaletowej Playboy Queen of the game zawróci w głowie każdemu mężczyźnie.

Zniewalającą kompozycję Playboy Queen of the game otwiera kuszący aromat passiflory połączony z energetyzującą czarną porzeczką i aksamitnym zapachem kawy. Kompozycję dopełnia słodki zapach prażonego sezamu, kwiatu pomarańczy i czekoladowego founde. Zmysłowości dodaje aromat fasoli tonka, połączony z drzewem cedrowym i aromatem paczuli."




Świetna buteleczka, muszę przyznać, że kompletnie zauroczyły mnie te królicze uszka :)
Fajny ciemny róż wpadający w fiolet perfumki, nadaje mu pazurka, a sam zapach należy do tych wyrazistych i słodkich. Lubie takie. Kojarzy mi się też już z jakimś innym zapachem playboya umieściłabym go pomiędzy palyboy sexy a spicy - a są to dwa moje ulubione zapachy tej marki, teraz dołączył do nich trzeci, a nawet je chyba wyprze bo to jest własnie to wyśrodkowanie którego szukałam. Niestety odejmuje mu punkt za trwałość a raczej nietrwałość, dość szybko się ulotnił, a szkoda :)

poniedziałek, 12 września 2016

Ciepluchne skarpetki na chłodne wieczory :) DIY

Fajne, grube i ciepłe skarpety :)
Robiąc ta włóczka zużyłam na każdą po jednym motku :)
i... 3 wielkości szydełek :p
A to dlatego, że grubszym szydełkiem przy palcach robiły się za duże szparki i paluszki chciały ociekać ;).
Natomiast potem jak dla mnie skarpeta była zbyt "ściśnięta". 
I tak w rezultacie użyłam szydełek o numerach 5,5mm , 7mm i 9mm :) .




Bazowałam na rożnych wzorach znalezionych w necie ale finalnie nie robiłam z żadnego z nich - ogólnie wszystkie bazują mniej więcej na tej samej podstawie.


Ja robiłam w następujący sposób :

zaczęłam od szydełka 5,5mm
- 6 półsł. w magic ring
- w kolejnym okrążeniu robiłam 2 półsł w jedno oczko = 12 półsł.

zmieniłam szydełko na 7mm
- kolejne okrążenie to na przemiennie 2 półsł w jedno oczko i 1 półsł. w oczko = 18 półśł
- kolejne okrążenie to 1 półsł w jedno,1 półsł w jedno,1 półsł w jedno,  2 półsł w jedno oczko, 1 półsł w jedno,1 półsł w jedno,1 półsł w jedno,  2 półsł w jedno oczko,1 półsł w jedno,1 półsł w jedno,1 półsł w jedno,  2 półsł w jedno oczko, 1 półsł w jedno,1 półsł w jedno,1 półsł w jedno,  2 półsł w jedno oczko,
1 półsł w jedno oczko i  1 półsł w jedno oczko
= 22 półśł 
- przerabiamy 4 okrążenia po 22 półśł.

zmieniłam na szydełko 9mm
- przerabiamy 13okrążenia po 22 półśł.
- robie pięte - 11półsł w 8 rządkach (powstanie prostokącik)
- łączymy pięte oczkiem ścisłym na rogach (ten gdzie mamy teraz pętelke z tym na przeciwko)
- łączymy całość w okrąg 24 półsł. 
- robimy "cholewkę" na taką długość jaką chcemy 24 półśł x ... ( ja zrobiłam  15 )
- na koniec zszywamy pięte (ja robie to ta samą włóczką przy pomocy szydełka)

Pamiętamy, ze ilośc oczek i liczba rzędów zależy od grubości włóćzki, szydełka i rozmiaru nóżki :)
Ta jest robiona na rozmiar około 36-38 (rozciąga sie troche) .







Materiał to :
Himalaya Eceryday Big Fabric
85% Anti - Piling Acrylic
9% Polyester
6% Polyamide
100g- 80mt

sobota, 10 września 2016

Podaj Dalej i wymianka z Greenfrog

Już jakiś czas temu odbyłam wspaniałą wymianką z Greenfrog :)
Poprosiła o szydełkową zakładkę żabkę. Dorzuciłam szydełkowe etui na chusteczki higieniczne - z małą przywieszką - a jakże -żabki , oraz szydełkowy kwiatek również zakładkę .
W paczuszce poleciało jeszcze coś na osłodę i kilka przydasi
(zdjęcia brak - czas po wypadkowy był czasem dość nie ogarniętym pod pewnymi względami :/)



Ja poprosiłam o kolczyki (dwie pary a dostałam 3 ;) )
Kolczyki są cudowne, zwłaszcza te rivioli (dobrze napisałam nazwę ?)
- cudeńka z koralików eleganckie i piękne!
W paczuszce były jeszcze przydasie i inne dodatki w tym woreczek z lawendą (mmm.... ^_^ ).
Dziękuje!



Nadrobiłam tez zaległości w "Podaj Dalej"
i do dziewczyn poleciały dwa podobne zestawiki 
- etui na chusteczki i zakładki do książki





W między czasie dotarła do mnie serwetka z kolejnej podajdalejkowej zabawy więc ponownie zapraszam do siebie do zabawy.


Dwie pierwsze osoby, które wyrażą chęć przygarnięcia odemnie upominku otrzymają go w ciągu roku i potem zobowiązane są ogłosić zabawę u siebie.

Po zapisaniu się w komentarzu prosze o meila z adresem :)

czwartek, 8 września 2016

Biała Perła - Krystaliczna Biel

Dzięki portalowi Uroda i Zdrowie miałam przyjemność testować pastę Krystaliczna BIEL firmy Biała Perła.

Producent obiecuje, że "Specjalnie dobrana receptura pasty zapewnia standardową i kompleksową higienę zębów i dziąseł. Pasta pozwala na przywrócenie i zachowanie naturalnej bieli zębów oraz wspomaga remineralizację szkliwa. Działa bakteriostatycznie i ogranicza nadwrażliwość zębów i dziąseł. "




Czy się sprawdziła ? Po miesiącu używania pasty mogę stwierdzić co następuje:
- smak uważam za przyjemny choć zupełnie inny niż w typowych pastach do zębów

- wydajność jest dobra choć znam pasty wydajniejsze; przy stosowaniu pasty dwa razy dziennie starcza na jakieś półtorej miesiąca

- nie podrażnia dziąseł

- zęby są niesamowicie gładkie i naprawdę ładnie błyszczą

- wybielanie? niestety tu nie zauważyłam jakieś wyraźnej różnicy, więc pod tym względem uważam, że nie specjalnie się sprawdziła

- mam wrażliwe zęby i podczas używania pasty faktycznie jakby były mnie wrażliwe na gorąco i zimno

- na tle innych past wypada nie rewelacyjnie ale całkiem dobrze, jeśli trafie na nią w promocji myślę, że zakupie


środa, 7 września 2016

Lisek

Ostatnio bardzo popularne sa szydełkowe laleczki Lalylala :)
Postanowiłam i ja taką zrobić... tylko, że kredkami :)








poniedziałek, 5 września 2016

Sunset Breeze mdława brzoskwinia


"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu soczystych owoców tropikalnych rozchodzących się w powietrzu w rytmie morskich fal. Senset Breeze jest jak wieczorny spacer po plaży."




Suneset Breeze to zapach który mnie nie zachwycił. Kojarzy mi się z mdławą brzoskwinią na pewno nie ze spacerem po plaży. Nie jest nachalny ale chyba wypale go łącząc z jakimś innym owocowym zapachem.

Goodies.pl

sobota, 3 września 2016

W czerni i bieli

Kolejna ciepła chusta :)
Czarna włóczka ma w sobie metaliczną niteczkę, natomiast biała złotą :)
ożywiają całość :)
Frędzle to coś  na co ostatnio choruję ;) mam wrażenie,że dodają "tego czegoś".

Do owinięcia na raz.










Chętna na wymiane ;)