sobota, 30 lipca 2016

ART JOURNAL - WYZWANIE Nr 5 - ŻAL

Dalej nadrabiam wpisy i zaległości w cało rocznych wyzwaniach tym razem dla
ArtGrupyAtc



Wpis - ŻAL

Użyłam tekstu własnego napisanego nie dawno dla mojego przyjaciela, którego już tu niema...
myślę, że nie muszę wyjaśniać dla czego temat wpasował się w nie dawne wydarzenia.







środa, 27 lipca 2016

"Akademia Dobra i Zła" Soman Chainani - dla dzieci, dla młodzierzy czy dla dorosłych ?

  Czy na końcu każdy znajduje swojego księcia?

Czym tak naprawdę jest przyjaźń?

Dlaczego zło jest złem?

Czy dobro zawsze wygrywa?

Żeby się tego dowiedzieć, trzeba przeżyć baśń od początku do końca.


Jakiś czas temu zaciekawiła mnie książka, 
która z pozoru okładką i tytułem sugerowała bajkę dla dzieci. 
Zapoznałam się trochę z opiniami i skusiłam się...

Zacznijmy jednak od początku - piękne jest dobre a złe jest brzydkie.
W większości bajek, opowieści, legend tak to wygląda - czarownice są pryszczate i odrażające, chochliki obślizgłe i całą swoją postacią wyrażają to co kojarzy nam się ze złośliwością,
natomiast księżniczki, wróżki, królewicze - piękni i czyści.

Od zawsze w ten sposób najprościej pokazywano zło i dobro. Może i dla ułatwienia odróżnienia, ale w rezultacie czy nie takie podejście tworzy stereotypy ?
I co się stanie jeżeli piękna księżniczka trafi do zamku Zła a nieciekawa, brzydka dziewczynka do zamku Dobra?
To pomyłka czy celowy zamysł?
No i co gdy obie się przyjaźnią, a jedna z głównych zasad brzmi 
"Księżniczka nie może przyjaźnić się z wiedźmą".




Z początku czytałam z ciekawości. Taka bajka nie bajka. Nie koniecznie dla dzieci ze względu na dość wymowne opisy krwi i zwłok. Tylko czy w bajkach nie ma drastycznych scen? Tylko łagodniej ubranych ? Tu po prostu autor nie unikał dosłownych określeń.




Akcja toczyła się płynnie, już po kilkunastu minutach całkowicie wsiąknęłam w niesamowity świat 
chcąc tylko więcej i więcej... i za każdym razem kiedy już przewidywałam co za chwilę się wydarzy
bohaterowie zaskakiwali mnie czymś.
Z pozoru dość jednowymiarowi, z ukazywali swoją głębie.
Były momenty, że się uśmiechnęłam.
Były takie, że zrobiło mi się po prostu smutno. 
Soman Chainani wyniósł proste i oczywiste na inny poziom, stworzył coś ciekawego, coś innego i dającego do myślenia nawet dorosłym.
Każdy - nie zależnie od wieku i charakteru - znajdzie tu coś dla siebie.





Zakończenie chyba mnie zaskoczyło. Chyba bo było to jedno z wielu, o których myślałam.
Jednak do końca zdążyłam kilkakrotnie w myślach obstawać przy kilku innych. 
Osobiście polecam.
Czekam tez z niecierpliwością na moment kiedy wpadną w moje ręce dwie kolejne części.
Ponieważ żeby wyjść z baśni trzeba ja przeżyć...
...a baśń jeszcze się nie skończyła :)





"Tego roku, najlepsze przyjaciółki Sophie i Agatha dowiedzą się dokąd trafiają po skończeniu trzynastu lat wszystkie zaginione dzieci. Do legendarnej Akademi Dobra i Zła, w której zwyczajni chłopcy i zwykłe dziewczynki są szkolone by zostać albo bajkowymi bohaterami, albo wielkimi złoczyńcami. Sophie, najładniejsza dziewczyna w całym Gavaldonie całe dotychczasowe życie marzyła żeby zostać już porwaną i trafić do zaczarowanego świata. Ze swoimi różowymi sukienkami, dobrymi stopniami i skłonnością do dobrych uczynków, wie, że ma szansę dostać się do szkoły Dobra i w efekcie zostać księżniczką z bajek. Z kolei Agatha gustująca w mrocznych strojach i czarnych kotach, pełna niechęci do wszystkich napotkanych na jej drodze istot, myśli, że trafi do szkoły Zła. Tymczasem staje sie zupełnie inaczej..."

wtorek, 26 lipca 2016

Woda aloesowa - zapach idealny na lato


"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: woda aloesowa."



Nazwa wosku w tym przypadku pasuję idealnie.
Z początku nie byłam pewna czy ten zapach przypadnie mi do gustu
 jednak już po chwili byłam zadurzona po uszy :) .
To co czuć po zapaleniu to dokładnie aloesowa woda, przyjemna i orzeźwiająca.
Aż chce się usiąść, zamknąć oczy... wyobrażam sobie jak delikatny deszcz chłodzi
zmęczoną upałem skórę :) .
Jest lekko słodkawy jednak nie mdlący, rozchodzi się dość szybko i wyraźnie.
Wypaliłam go w ciągu dwóch dni ale nie dlatego, że trzeba go było dużo dawać do kominka a dlatego, że odpaliłam go w każdym z trzech kominków w każdym z pomieszczeń :) i to chyba najlepiej obrazuje jak bardzo mi się spodobał.

 Ja zaopatruje się w woski w sklepie Goodies.pl, który mogę spokojnie polecić :)
Klik

niedziela, 24 lipca 2016

Wymianka - Magia Świąt

Już od zeszłego roku chodzi za mną pomysł wymianki Świątecznej :)
Tak wiem, że mamy lato, ale chciałabym aby ta wymianka była dobrze przemyślana, starannie dobra
i zrobiona naprawdę z sercem!
Dla tego przede wszystkim - dużo czasu bo aż 3 miesiące na poznanie naszej wymiankowej pary oraz wykonanie dla niej prezentu.

Nie zależy mi na ogromnej ilości osób, które wezmą w niej udział (choć oczywiście im nas więcej tym przyjemniej) a bardziej na jakości :)
Dlatego wymianka odbędzie się nawet jeśli zgłosi się jedna czy dwie osoby ;) .
Jeszcze nie zdecydowałam czy będą to pary czy łańcuszek
- ten niuansik pozwolę sobie zostawić na koniec ;) .




A teraz najważniejsze
ZASADY:

1.  Zapisy trwają do 31.08.2016r do godziny 24:00, pary podam do 7 dni po tym terminie

2.  Osoby, które się zapiszą proszę o wysłanie do mnie meila (tym samym będę miała już do Was kontakt) z nickiem pod jakim zostawiły komentarz oraz adresem bloga (wymianka dla osób blogujących). W tytule wpisując Wymianka- Magia Świąt.



3.  Proszę też o umieszczenia u siebie banerka wymiankowego :)

4.  Paczka powinna dotrzeć do adresata najpóźniej 04.12.2016 - proszę o przesłanie mi zdjęć zawartości oraz zdjęcie dowodu przesyłki (jeśli wysyłacie listem musi on być POLECONY). Zdjęcia opublikuję w poście podsumowującym wymiankę .

5.  Zawartość przesyłki :

- coś słodkiego
- herbatka/kawka
- coś pachnącego (świeczka, kadzidełko,woreczek zapachowy...)
- karteczka z życzeniami (mile widziana zrobiona samodzielnie)
- świąteczny akcent w formie ozdób świątecznych (dopuszczam wersje kupną)
-żeby prezenty były jakościowo-ilościowo podobne proszę byśmy zrobiły sobie jeden większy konkretny prezent i 1 do 2 mniejszych dodatków/umilaczy

(jeżeli pary ustalą między sobą dodatkowe prezenty to już wasza indywidualna kwestia :) u góry podałam minimum ;) )

6.  WAŻNE! zależy mi żeby prezenty trafiły w gust obdarowanej więc po dobraniu w pary piszecie do siebie meila, w którym wysyłacie swoisty list do Mikołaja - co lubicie (lub czego nie), kolory, smaki., co by sprawiło  Wam największą radość (kierując się tym co tworzy wasza para). Informujecie np. że nie nosicie kolczyków albo że uwielbiacie wisiorki (jeśli wasza para specjalizuje się w wyrobie biżuterii) itp. Niech te prezenty będą spersonalizowane, osobiste i tworzone ze starannością od serca zmyślą o osobie, do której mają trafić :)

7.  Adresami wymieniacie się między sobą.

8. Wszelkie problemy prosze od razu zgłaszać do mnie meilowo. O opóźnieniach koniecznie poinformować zarówno mnie jak i swoją parę (jesteśmy ludźmi a zdarzenia losowe mogą się zdarzyć każdemu...) jednak bardzo proszę o kontakt w takim wypadku.

9.  Każde zgłoszenie będe weryfikować osobno. Osoby zgłaszające się powinny prowadzić bloga przynajmniej od 3 miesięcy. Blogi na których będą same banerki z Candy nie będa brane pod uwagę. Niestety na skutek mojego własnego złego doświadczenia porsze o zgłoszenie osób pełnoletnich.

10. Jeśli ktoś może zadeklarować sie z wysyłką za granicę prosze to zawrzeć w komentarzu - niestety ze względu na ceny przesyłek zrozumiałe jest, że nie każdy będzie mógł. Dla osób z za granic, które chciały by wziąć udział zawsze zostaje też alternatywa wysłania do rodziny na polski adres :)

Prezenty mają być zapakowane jak na prezenty przystało :)
a sugerowana data otwarcia to Mikołajki ;)





Żaby nie było bałaganu, pod tym postem proszę tylko o komentarze wyrażające zapisanie się do wymianki ;)

Niedziela z wierszem

kiedy zbyt nie ostrożnie
nadszarpujemy wieczory
zrywamy poły ciała
i odsłaniamy pozory
mrużymy usta zbyt czułe
by ranić je pocałunkiem
szarpiemy się z sobą nawzajem
jakbyśmy byli ratunkiem
ostatnim westchnieniem woli

powoli

jak niedopałek papierosa
ostatnim dogasam
złudzeniem

sobota, 23 lipca 2016

Fit serniczek :)

Przepis z profilu Gym Hero

"PRZEPIS na fit serniczek na jeden raz 
  • 1/2 kostki sera chudegolub półtłustego (125 g)
  • 1 jajko
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • kilka kropli aromatu np. waniliowego 
  • opcjonalnie miarka odżywki białkowej (u mnie waniliowa) ewentualnie coś do posłodzenia np. stewia (ja nie używam)
Składniki blendujemy / mieszamy i wlewamy do foremki. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika 180 stopni, około 25-30 minut. Serniczek lubi kipieć . Mi troszkę wypłynął

Dekorujemy:
ulubione owoce / migdały / orzechy / krem a'la nutella
Krem a'la nutella to 2 łyżki jogurtu greckiego wymieszane z 1 łyżeczką kakao i 1 łyżeczką stewii  "

przepis znaleziony w internecie, nie jest mój



Polecam :) Bardzo smaczny i leciutki :)





piątek, 22 lipca 2016

REXONA ACTIVE SHIELD

REXONA ACTIVE SHIELD

Kolejny dezodorant w ramach testowania dla portalu Ofeminin
jeden z trzech, które będę brała pod uwagę przy kolejnych zakupach.




Dezodorant Rexony oceniam bardzo dobrze. Wczoraj podołał średniemu wysiłkowi na siłowni - przy większym raczej nie dałby rady , ale jeszcze nie trafiłam na taki po którym byłoby sucho ;). Zapach utrzymuje sie od rana do wieczora, jest bardzo przyjemny :) mi osobiście przypadł do gustu. Minus za "blokowanie" nie ma zakrętki,odblokowuje sie poprzez przesunięcie do góry "zaworka"którego później nie mogłam z powrotem zablokować ( nie mam pojęcia więc czy sie da czy nie). Po za tym jestem zadowolona i w tej chwili jest to jeden z trzech które brałabym pod uwagę przy kolejnych zakupach :) .


DELIKATNOŚĆ: ok, choć po goleniu trochę drażni
BRUDZENIE UBRAŃ: nie zauważyłam by zostawiał białe ślady lub żółte plamy
ZAPACH: ciekawy, inny i świeży
OPAKOWANIE; poręczne, plus za brak zatyczki minus za blokowanie
OCHRONA: podczas standardowego dnia bardzo dobra, słabsza podczas intensywniejszych ćwiczeń, nie zapewnia 100% suchości ale zapach utrzymuje się dzięki temu uczucie świeżości pozostaje nawet po wysiłku


środa, 20 lipca 2016

W malinowym chruśniaku

Lekkie filcowe korale na wstążeczce :)
(obok leży moneta 1zł dla porównania rozmiaru kulek) 
Pyszne maliny na zielonych krzaczkach?
A może na szyji :)
Wersja z zieloną kulką :



I na zielonej wstążeczce :)



I na podsumowanie wszystkie poprzedni i te razem :


A TU i TU można je wymienić :)

poniedziałek, 18 lipca 2016

Wymianki, wymianki

Czyli nadrabiam w końcu posty wymiankowe :)
Pierwsza to wymianka z grupy na FB.
Poprosiłam o okładkę na książkę (ta będzie prezentem na urodziny mamy + ksiązka by było co włożyć ;) ). Oraz o opaskę na oczy - bardzo się przydaje.
Jak widać piękne i starannie wykonane rzeczy.



Druga z wymianek, które dzisiaj pokażę to wymianka z Mebelinaą.
Zapytałam Kasie czy zgodziłaby się na wymiankę ze mną, a ta ku memu zachwytowi zgodziła się 
i stworzyła dla mnie obłędne kolczyki.
Mało tego dorzuciła dodatkowe oraz parę przydasiów.
Z widzianej przez Was włóczki powstała żabia zakładka



Odemnie Kasia wybrała sobie wisiorek z ptaszkiem
dorzuciłam ozdoby na ciasto bo wiem, że Kasia robi fantazyjne torty
o pachnący wosk.


(zdjęcie zaczerpnęłam z bloga Kasi bo ja w pośpiechu zapomniałam zrobić)

Dziękuje za wspaniałą wymiankę !

Jakby któraś z Was była zainteresowana to TU czekają rzeczy, 
którymi chętnie się wymienię :)

sobota, 16 lipca 2016

Hiszpańskie baletki - czyli moje pierwsze kapcioszki

Zawsze chciałam zrobić sobie szydełkowe kapciochy.
Jednak jak to ja musiałam znaleźć jakiś najprostszy z najprostszych wzorów 
- bardzo opornie się uczę.
W końcu na blogu Efy 
trafiłam na coś co po jednym tylko pruciu udało mi się ogarnąć.

"Surowe" kapcioszki jednak nie przypadły mi do gustu dodałam więc od siebie
kilka dodatków:

- obramowałam dodatkowo czarną włóczką
- kwiatka zmieniłam na coś przypominającego różyczkę
- zaopatrzyłam kapcioszki w "sznurówki"

w efekcie chyba przypominają takie baletki :)













Zrobiłam je już jakiś czas temu jednak chciałam je sfotografować na moich stópkach, obu stópkach, musiałam więc poczekać aż z lewej nogi pozwolą mi w końcu ściągnąć orteze.




piątek, 15 lipca 2016

Uwaga na mnie ! Jestem nie oczytana ! :o

Zajrzałam przed chwilą na meila i mym oczom ukazał się komentarz pewnego obcego mi Pana.
Po przeczytaniu go zrozumiałam, że muszę Was ostrzec
JESTEM NIE OCZYTANA!
wynika też z tego , że tym samym nie powinnam, banie mam prawa,ba obrażam chyba czytalników
pisząc recenzję ...
Więc muszę Was przeprosić.Nie bede się tłumaczyłam moją dysortografią, z którą walcze - lecz jak widać wciąż zdarza mi się polec
- nie które z Was zwracają mi co jakiś czas na to uwagę, dyskretnie 
(i o dziwo całkiem bez żadnej pretensji)
za co zawsze dziękuje oraz natychmiast poprawiam błąd.

A teraz konkrety!
o to komentarz, który można nadal przeczytać pod POSTEM
a niby czemu mam go usuwać ?
połasiłam się jedynie na odpowiedź

Autorka recenzji mrumru powinna zapoznać się z zasadami ortografii. Takich błędów jakie zrobiła w słowach służba i bohater, bo już skisnąć, to mniejszy kaliber, nie powinno już robićdziecko wczwartej klasie podstawówki. Robienie błędów ortograficznych dowodzi braku oczytania, a jak osoba nieoczytana może zrecenzować książkę?

ta nieoczytana osoba nie będzie się zniżać do Pana poziomu i podejmować dyskusji. Nikt nie zmuszał z tego co wiem , Pana do czytania mojej recenzji , czym innym jest też zwrócenie uwagi a obrażanie kogoś. Oczytanie , z tego co wiem, nie ma w definicji niczego związanego z ortografią. Po nad to to zarówno mój prywatny blog jak i moja prywatna recenzja związana z moimi nadal prywatnymi odczuciami.

Pana komentarza nie tylko nie usunę ale podziele się nim z innymi by "ostrzec" moich nieszczęsnych czytelników przed moją nieoczytaną osobą.

Pozdrawiam.


Oj ! Chyba temu Panu nie działa spacja... ale przecież każdemu może się zdarzyć?
Albo... czy to już nieopisanie?

NESTLÉ FITNESS Delice - batoniki zbożowe

Kolejny raz jako ambasadorka Ofeminin
mam przyjemnośc testowania produktu znanej marki :)
Tym razem coś na osłode.


OD PRODUCENTA:
"NESTLÉ FITNESS Delice to połączenie chrupiących płatków śniadaniowych w formie batonika z pełnoziarnistej pszenicy z rozpływającą się w ustach czekoladą. Dodatkowo, batoniki zawierają witaminy i składniki mineralne, które odgrywają ważną rolę w naszej diecie.


Batoniki NESTLÉ FITNESS Delice dostępne są w 3 pysznych smakach:
NESTLÉ FITNESS Delice Milk Chocolate - chrupiące płatki śniadaniowe w formie batonika z pyszną, mleczną czekoladą.
NESTLÉ FITNESS Delice Choco Hazelnut - chrupiący batonik o smaku orzechowym z mleczną czekoladą.
NESTLÉ FITNESS Delice White Chocolate - pyszny batonik z kuszącą białą czekoladą."




SKŁAD:

Ziarna zbóż (49,6%) [pszenica pełnoziarnista (26,7%), ryż (17,2%), mąka pszenna pełnoziarnista (3,9%), mąka kukurydziana (1,5%), mąka ryżowa (0,3%)], czekolada mleczna (16,0%) [cukier, odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, emulgatory (lecytyny - lecytyna sojowa, poliryconoleinian poliglicerolu), aromat], syrop glukozowy, cukier, ekstrakt słodowy jęczmienny, syrop cukru inwertowanego, substancja utrzymująca wilgoć (glicerol), olej palmowy, sól, kakao, emulgator (lecytyny - lecytyna słonecznikowa), aromaty, melasa cukru trzcinowego, olej słonecznikowy, regulator kwasowości (fosforany sodu), kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, glukoza, przeciwutleniacz (mieszanina tokoferoli), substancje wzbogacające (witaminy i składniki mineralne - patrz tabelka)
% - odnosi się do zawartości składnika w całym produkcie
Może zawierać orzechy.






MOJA OPINIA:

Skład nie powala jednak zawsze to lepsze - ze względu na ziarna zbóż, ilość cukrów w węglowodanach to 6,2 gramy na 15,4 grama (w jednym batoniku), 1,4 gram białka i 1,2 gramy błonnika, tłuszcz to 1,6 grama - od innej słodkiej przekąski.
Jeśli chodzi o smak to mi najbardziej przypadła do gustu wersja z mleczną czekoladą.
Batonik nie jest przesadnie słodki i na chwile "zabija" głód.
Fajne rozwiązanie na wycieczkę w góry czy na rowerze - nieduża łatwa do przeniesienia przekąska. Może się też sprawdzić jako szybki zapychacz po siłowni zanim dojdziemy do domu by zrobić konkretny posiłek.
W przerwie w pracy sprawdzi się równie dobrze :) .







środa, 13 lipca 2016

Chusta ćma

Kiedyś był w planie kocyk z kwadracików... kwadraciki się robiły bardzo opornie i z mnóstwem błędów. Po tem zaczęło brakować w sklepie włóczki, którą używałam...
W końcu więc postanowiłam zaniechać tego "dzieła".
Zostało mi jednak 2,5 motka włóczki.
Pomyślałam, że spróbuje zrobić to co mi teraz wychodzi czyli chustę.
W trakcie robienia zaczęłam być bardzo sceptyczna - czy dobór kolorów nie jest zbyt dziwny? czy wzór, który wybrałam sprawdzi się w całości ?
No ale jak już zaczęłam tak robiłam. Włóczki zabrakło - dokupiłam.
Dziergałam, a chusta rosła i rosła!
I wyyyrosła :)
I bardzo jestem z niej zadowolona :)







Można się nią okryć, przykryć, owinąć 
lub po zapięciu broszką czy agrafką nosić nawet jako ponczo.
Jest z grubej ciepłej włóczki.
Kolory ostatecznie uważam, że fajnie się prezentują :) .










Włóczka :
SZARA - tango 100g~120mt. ; 100% Acryl; color 008
RUDY - puchatek 100g ; 100% Anilana; color 35



Chusta leci do postu z rzeczami na wymianę
klik :)


oraz na
linkowe party u Diany 

wtorek, 12 lipca 2016

Pobudzenie na zimno - czyli Yerba Mate na upały

Wczoraj z przyjacielem odwiedziłam Masale (pisałam o niej już TUTAJ)
w celu napicia się mrożonej herbatki.
Okazało się, że to nic innego jak Yerba Mate na zimno :)
Bardzo smaczna, delikatna - goryczka była naprawdę subtelna.
Dziś wróciłam, żeby kupić sobie woreczek do domu
i skusiłam sie jeszcze na drugą :)





Pierwsza to Mate Beduin

"Miętowo karmelowa Yerba mate na bazie filtrowanej Yerba mate Green. Wspaniale pobudza i pozwala oswoić się ze smakiem Yerba mate. Pyszna orzeźwiająca Yerba mate.
Skład: Yerba mate, mięta nana, łuski kakaowe, kawałki karmelu, płatki nagietka i róży, aromat"
Parzona na zimno w smaku jest bardzo delikatna, zapach kojarzy i sie z wanilią albo to może właśnie wspomniany wyżej karmel :). Mogę spokojnie ją polecić osobom zaczynającym z Yerba Mate.
Za jakiś czas spróbuję ją w wersji na ciepło :).





Druga to Mate Mandevilla

Składniki:

mate (min. 79,2%), owoce schizandry (cytryniec chiński), kwiaty piwonii, aromat, kawałki wiśni, płatki jaśminu i bławatka. Może zawierać śladowe ilości orzechów.

Opis:
Zielona herbata o smaku brzoskwiń z dodatkiem combuchy (grzyb herbaciany).
Mam zamiar spróbować ją na dniach, w tedy dodam tu wrażenia smakowe ;)



Jak parzyć na zimno Yerba Mate:

to co pisze to to jak wytłumaczyła mi to Pani w herbaciarni :)

- do dzbanka nalałam wody i wstawiłam na około dwie godziny do lodówki - woda musi być bardzo zimna, im zimniejsza tym lepiej
- na litrową butelkę nasypałam 2,5 łyżki stołowej suszu do dzbanka 
(wykorzystałam jego siteczko w pokrywce do odcedzenia później fusów)
- zostawiłam do "zaparzenia" na 5-10 minut
- przelewam do butelki :)









Na mnie osobiście Yerba zazwyczaj działa i odczuwam siły przez kilka godzin :)
A ta w wersji na zimno gasi pragnienie i miło orzeźwia :) .