środa, 14 grudnia 2016

"Błąd" - Elle Kennedy

"…on lubi zdobywać nie tylko bramki...
John Logan może mieć każdą dziewczynę. Dla gwiazdy hokejowej ligi uniwersyteckiej życie to nieustająca zabawa i szybkie numerki, ale za zabójczym uśmiechem i luzackim wdziękiem kryje się przybierający na sile strach przed nieuchronną przyszłością bez perspektyw, która czeka go po ukończeniu studiów. Spotkanie z seksowną Grace Ivers, studentką pierwszego roku, jest odskocznią, której właśnie tak bardzo potrzebuje… Jednak gdy po bezmyślnym błędzie ona znika z jego horyzontu, Logan postanawia udowodnić, że zasługuje na drugą szansę.

…ale dla niej będzie musiał wejść na wyższy poziom gry…

Po kiepskim pierwszym roku studiów Grace Ivers wraca na uniwerek w Briar starsza, mądrzejsza, a do tego wybiła sobie z głowy aroganckiego hokeistę, któremu niemal oddała dziewictwo. Nie jest już tą naiwną i prostolinijną dziewczyną, która dawała się wodzić za nos, gdy spiknęli się po raz pierwszy. Jeśli John Logan myśli, że ona znów będzie na każde jego skinienie jak wszystkie znane mu hokejowe króliczki, to jest w błędzie. Chce ją odzyskać? Musi się więc mocno postarać. W tej rozgrywce to Grace dyktuje warunki… i ma zamiar dać Loganowi porządny wycisk."




Kiedy dotarła do mnie książka zaraz po tym jak nie dałam rady doczytać "Dzikuski" ogarnęło mnie zniechęcenie, zę to kolejny młodzieżowy romans, który będę usilnie próbować zmęczyć do końca...
O dziwo książka od samego początku wchodziła gładziutko. Nadal były to klimaty na tą chwile już mi dalekie ale autentyczność postaci, jakaś prostota i swoboda wykreowana przez pisarkę sprawiła, że miałam wrażenie, że oglądam po prostu lekki młodzieżowy serial. Nawet całkiem dokładne opisy sexu  nie raziły mnie ani nie odrzucały. Były naturalne, nie okraszone ani przesadną zmysłowością - jaką ciężko byłoby wymagać od świeżo upieczonych studentów - ani niesmaczną wulgarnością.
Nie jestem tez miłośniczką narracji w pierwszej osobie a już szczególnie nie lubię gdy rozdziela się ją na więcej niż jedną osobę. I tu kolejne miłe zaskoczenie. Choć na zmianę otrzymywałam relacje to ze strony Logana to Greece - czytało mi się nadal przyjemnie.
Fabuła - luźna. Młodzieżowy romans. Ale mi dobiegającej do trzydziestki , sprawiło przyjemność powspominania jak to człowiek myślał i zachowywał się, a nawet reagował za czasów studenckich. Myślę, że mogę posunąć się do stwierdzenia, że częściowo odnajdywałam siebie w podejściu i zachowaniu bohaterki - oczywiście "siebie" z czasów około "dwudziestki" ;)

Spędziłam naprawdę miłe popołudnie przy kawie i książce.


Książka dotarła do mnie w ramach BookTour
od Cyrysi



4 komentarze:

  1. Zaintrygowałaś mnie... chcę przeczytać i znowu być młodą, zakochaną dziewczyną. Ach ta młodość...

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi fajnie :) Chętnie bym przeczytała :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dostalas mojego maila z linkiem ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm, nie mówię nie, ale raczej taka tematyka mnie nie kręci. No choć kto wie, może by mi się ta książka spodobała?

    OdpowiedzUsuń