niedziela, 21 sierpnia 2016

Akademia Dobra i Zła - Świat bez książąt

Dziewczynki miały już przecież swoje zakończenie?
Co nowego może wprowadzić kolejny tom opowieści o Sofii i Agacie?
Czy może jeszcze czymś poruszyć, zaskoczyć?
Chyba na początku pod tytułem
"Świat bez książąt"


I tym razem również sięgnęłam po całkiem spory tomik z piękną barwna okładką niczym z bajki, z czystej ciekawości. Zwłaszcza, że często się zdarza, że kolejne tomy to już tylko przeciąganie na siłę jakiejś historii i niejednokrotnie psucie naprawdę dobrego zakończenia pierwszego tomu. Jak było w tym przypadku? Z początku bez szału choć , nie powiem, perspektywa baśni bez książąt gdzie kobiety w końcu przestają byc słabymi, mdlejącymi istotami wydała się interesując.





Choc główny temat wciąż krąży w okół zaufania, przyjaźni i miłości, to autor dodatkowo porusza temat kolejnych stereotypów - dziewczynki i chłopcy, przypisane im kolory, oczekiwane zachowania.
Bunt w celu wyzwolenia i niezrozumienie płci przeciwnej.
Dużo złości i sporo zawiści. Ta część na dziwny sposób jest mroczniejsza od potyczki między złem i dobrem.

Wiele mówią nazwy lekcji, w których mają uczestniczyć dziewczynki:

- Chłopcy są niepotrzebni
- Demistyfikacja urody




To wszystko to namawianie dziewcząt do bycia sobą takimi jakie chcą być, likwidacja kompleksów?
Czy jednak spora przesada i agresywny feminizm?

Szybko dotarłam do 1/3 książki, wciąż zastanawiając się czy ta książka podoba mi się czy nie. Akcja jest dużo bardziej dynamiczna, dosłownie wciąga nas w swój wir. Mimo tych niepewności jednak czytałam dalej bez zmuszania się , cos w stworzonym przez autora świecie intrygowało mnie i pociągało. Świecie, w który pokazuje, że zniknięcie jednego podziału powoduje powstanie innego.
Bohaterki nabierają innego wyrazu niż w poprzedniej części. Znów nie potrafią dopasować się do ustalonych granic. Pokazują złożoność osobowości każdego bez względu na płeć.





Z drugiej strony ponownie przyjaźń zostaje wystawiona na próbę. Autor udowadnia, że życie to wciąż nowe i kolejne decyzje bez podjęcia, których nie da się iść dalej.
To również defilada pozorów.

Szczerze mówiąc mogłabym się jeszcze dużo rozpisywać o tej książce, wchodzić w dyskusje sama z sobą ale na tym zakończę i po prsotu zaproszę Was do ponownego odwiedzenia niesamowitego świata wyczarowanego przez Somana Chainani.

A ja biorę się za ostatnią część, żeby się do wiedzieć dla kogo w końcu będzie 
"Długo i Szczęśliwie" 

:)

( O pierwszej części możecie przeczytać TU )

6 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie ale to chyba nie mój styl

    OdpowiedzUsuń
  2. wstyd się przyzna ale niestety... ostatnio nic nie czytam no prawie nic ... czasu brak;
    mój też styl :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie napisana recenzja.
    Dziękuję za udział w moim candy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne ilustracje !! aż zachęcają aby wziąć książkę ze sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka bardzo zachęcająca i świetne ilustracje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa recenzja książki 😀

    OdpowiedzUsuń