środa, 27 lipca 2016

"Akademia Dobra i Zła" Soman Chainani - dla dzieci, dla młodzierzy czy dla dorosłych ?

  Czy na końcu każdy znajduje swojego księcia?

Czym tak naprawdę jest przyjaźń?

Dlaczego zło jest złem?

Czy dobro zawsze wygrywa?

Żeby się tego dowiedzieć, trzeba przeżyć baśń od początku do końca.


Jakiś czas temu zaciekawiła mnie książka, 
która z pozoru okładką i tytułem sugerowała bajkę dla dzieci. 
Zapoznałam się trochę z opiniami i skusiłam się...

Zacznijmy jednak od początku - piękne jest dobre a złe jest brzydkie.
W większości bajek, opowieści, legend tak to wygląda - czarownice są pryszczate i odrażające, chochliki obślizgłe i całą swoją postacią wyrażają to co kojarzy nam się ze złośliwością,
natomiast księżniczki, wróżki, królewicze - piękni i czyści.

Od zawsze w ten sposób najprościej pokazywano zło i dobro. Może i dla ułatwienia odróżnienia, ale w rezultacie czy nie takie podejście tworzy stereotypy ?
I co się stanie jeżeli piękna księżniczka trafi do zamku Zła a nieciekawa, brzydka dziewczynka do zamku Dobra?
To pomyłka czy celowy zamysł?
No i co gdy obie się przyjaźnią, a jedna z głównych zasad brzmi 
"Księżniczka nie może przyjaźnić się z wiedźmą".




Z początku czytałam z ciekawości. Taka bajka nie bajka. Nie koniecznie dla dzieci ze względu na dość wymowne opisy krwi i zwłok. Tylko czy w bajkach nie ma drastycznych scen? Tylko łagodniej ubranych ? Tu po prostu autor nie unikał dosłownych określeń.




Akcja toczyła się płynnie, już po kilkunastu minutach całkowicie wsiąknęłam w niesamowity świat 
chcąc tylko więcej i więcej... i za każdym razem kiedy już przewidywałam co za chwilę się wydarzy
bohaterowie zaskakiwali mnie czymś.
Z pozoru dość jednowymiarowi, z ukazywali swoją głębie.
Były momenty, że się uśmiechnęłam.
Były takie, że zrobiło mi się po prostu smutno. 
Soman Chainani wyniósł proste i oczywiste na inny poziom, stworzył coś ciekawego, coś innego i dającego do myślenia nawet dorosłym.
Każdy - nie zależnie od wieku i charakteru - znajdzie tu coś dla siebie.





Zakończenie chyba mnie zaskoczyło. Chyba bo było to jedno z wielu, o których myślałam.
Jednak do końca zdążyłam kilkakrotnie w myślach obstawać przy kilku innych. 
Osobiście polecam.
Czekam tez z niecierpliwością na moment kiedy wpadną w moje ręce dwie kolejne części.
Ponieważ żeby wyjść z baśni trzeba ja przeżyć...
...a baśń jeszcze się nie skończyła :)





"Tego roku, najlepsze przyjaciółki Sophie i Agatha dowiedzą się dokąd trafiają po skończeniu trzynastu lat wszystkie zaginione dzieci. Do legendarnej Akademi Dobra i Zła, w której zwyczajni chłopcy i zwykłe dziewczynki są szkolone by zostać albo bajkowymi bohaterami, albo wielkimi złoczyńcami. Sophie, najładniejsza dziewczyna w całym Gavaldonie całe dotychczasowe życie marzyła żeby zostać już porwaną i trafić do zaczarowanego świata. Ze swoimi różowymi sukienkami, dobrymi stopniami i skłonnością do dobrych uczynków, wie, że ma szansę dostać się do szkoły Dobra i w efekcie zostać księżniczką z bajek. Z kolei Agatha gustująca w mrocznych strojach i czarnych kotach, pełna niechęci do wszystkich napotkanych na jej drodze istot, myśli, że trafi do szkoły Zła. Tymczasem staje sie zupełnie inaczej..."

5 komentarzy:

  1. Ciekawe :) Fakt, w życiu czasem jest tak, że piękna księżniczka okazuje się zołzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. HMM, nie słyszałam fajnie, że wspominasz o takich książkach może się skuszę

    GIVEAWAY / CANDY na blogu


    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa lektura. Może i ja się skuszę i przeczytam.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, to książka dla mnie. Zainteresowałaś mnie i muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń