sobota, 11 czerwca 2016

27.05. - pierwszy dzień wyprawy

Irlandia jest tak piękna jak się tego spodziewałam. Lasy występują tu rzadko
dzięki czemu w koło jest mnóstwo niesamowitej przestrzeni.
Tam zaś gdzie pojawiają się drzewa człowiek odnosi wrażenie, że znalazł się w lesie elfów.
Wszędzie mnóstwo strumyczków, jezior, fiordów, oceanu i morza które wdzierają sie w głąb wyspy.
A wszędzie dookoła pagórki i góry.
Magiczne i moje ukochane połączenie.

Każdego dnia w trasie byliśmy po kilkanaście godzin, ale to dlatego,
że zatrzymywaliśmy się jak tylko któreś z nas chciało popodziwiać jakiś widok.
A było to dość często.

Poniżej trochę (może trochę więcej niż trochę) zdjęć.
Pogoda tego dnia była pochmurna - jak dla mnie choć wszyscy mówili mi,
że jak na Irlandie jest słonecznie ;)


















 






































Te zdjęcia to wciąż jedynie namiastka, kolejne dni były już prawdziwie słoneczne a Ocean Way
wprawiała w zachwyt.
Tym z Was, które sa ciekawe zapraszam niedługo na kolejna porcję.

7 komentarzy:

  1. Miałaś cudowne widoki. Urocze miejsca zwiedziłaś, tajemnicze i magiczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW cudownie.

    Chciałabym zobaczyć Irlandię i Szkocję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy mnie jakoś do Irlandii nie ciągnęło...
    Ale z tego co piszesz to jest pięknie :) szczególnie spodobało mi się porównanie do lasu elfów!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie widoki!!! Przepiękne zdjęcia. Takie tajemnicze i bajkowe krajobrazy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne widoczki, aż tak tęskno się zrobiło za górami jak na nie patrzę :)

    OdpowiedzUsuń