piątek, 6 maja 2016

Nie kazda wymianka udana :(

Niestety wymieniając się podejmujemy pewne ryzyko a
le po tej wymiance mam naprawdę dziwne uczucia...
Odbyła się ona w ramach grupy wymiankowej na FB

Dziewczyna poprosiła mnie o wymiankę laleczki kokeshi, która jakiś czas temu wyszydełkowałam 
- szczerze włożyłam w nią dużo pracy, dużo prułam, poprawiałam...
W zamian poprosiłam o poduszkę pączka (miał byc prezentem dla siostry).
Dostałam kilka zdjęć przykładowych rzeczy, które robi, były to pluszaki i poduszki - byłam pod miłym wrażeniem.
Spytałam czy podjęłaby się uszycia poduszki w kształcie pączka z dziurką.
Dostałam zdjęcie z zapytaniem czy o taki chodzi 

(zdjęcie które dostałam)






wywnioskowałam, że jest to zdjęcie wyrobu owej dziewczyny.
Super, ucieszyłam się. I zdecydowałam od razu ( poinformowała mnie, że jeśli nie jestem pewna jeszcze to jak dam znac później niż do początku długiego weekndu będzie mogła dopiero wykonac zamówienie za dwa tygodnie).


To co dostałam - wraz z karteczka, że skończył jej sie materiał i przeprasza, że taka mała ale jak wiadomo sklepy zamknięte w weekend i dorzuca gratisy....





Oceńcie same....
Po otrzymaniu przesyłki zastanawiałam sie co odpisać na to...
Napisałam , ze jest mi przykro bo miało to być na prezent....
Informacja zwrotna lekko mnie powaliła:

"Przepraszam najmocniej, szczerze mówiąc sama nie byłam zadowolona z efektu, ale jeśli zaryzykowałabym szycie jej drugi raz mogłabym się nie wyrobić i musiałaby pani czekać na nią dobre dwa tygodnie :( "


Zdobyłam się jeszcze na odpowiedź - z nadzieją, że może zaproponuje zwrot lub zadeklaruje ponowne podjęcie się uszycia :

"Od poczatku nie spieszyło sie z tym. Jakość jest warta czasu. Ja mam umówioną wymiankę na czerwiec właśnie ze względu na brak czasu teraz. Nie powinno sie wysyłać tym bardziej czegoś z czego sami nie bylibyśmy zadowoleni."

...
Nie otrzymałam juz żadnej odpowiedzi....



16 komentarzy:

  1. Nie martw się kochana, czasem bywa i tak... Mimo wsztstko mam nadzieję, że dziewczyna się ogarnie i na przyszłość będzie bardziej przykładała się do wymianek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh zgadzam się nie każda, ale co zrobić, widać ze kobieta wysłała co miała na odczepnego .

    OdpowiedzUsuń
  3. No bardzo przykra sytuacja, ja bym się nigdy nie zdecydowala na wysłanie takiego czegoś... Można przeprosić, poprosić o więcej czasu. Ech, gdzie ta dojrzałośc...

    OdpowiedzUsuń
  4. To rzeczywiście trudno nazwać poduszką :( Rzeczywiście dziwna wymianka. Ja zawsze staram sę zrobić zgodnie z zamówieniem. I jak wiem, że nie mam potrzebnych materiałów i z jakichkolwiek powodów z ich zakupem muszę się wstrzymać to informuję zanim zacznę szyć. Podobnie jest z czasem realizacji. Dzięki temu unikam pretensji i niejasności. I wysłam zdjęcia przed wysłaniem paczki. Wiesz to o mnie z doświadczenia już. Mam nadzieję, że wymianka ze mną była dla Ciebie w miarę udana. Bo dla mnie wymianka z Tobą była genialna! Pozdrawiam i głowa do góry! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach jo.... no takiego małego gniotka dostałaś :/ Przykra sprawa :( tym bardziej, że Twoja laleczka jest genialna, idealna i piękna! Szczerze, to bym się wstydziła na jej miejscu wysłać Ci coś takiego wzamian. Ale cóż.... jak napisałaś, zgadzając się na wymiankę podejmujemy ryzyko - wiem coś o tym i mam różne różnieste doświadczenia w wymiankowaniu - nie tylko dobre niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem coś na temat wymianek- ale ta była indywidualna,to tym bardziej nie smaczna,to co otrzymałaś i komentarz powala z nóg,jedyne rozwiązanie to niech zapłaci Tobie za lalę, a to co otrzymałaś- ja bym po prostu wyrzuciła, chyba,że ta osoba chce zwrotu tej tak zwanej podusi [niech zapłaci za koszt przesyłki] i wszystko ładnie zapakuj i wyślij- może jeszcze kogoś uszczęśliwi tak "świetnym" upominkiem. Żenada......pozdrawiam Dusia [ chcesz poduchę pisz]

    OdpowiedzUsuń
  7. nawet nie wiem co ci napisac, hmzdjecie wysłane tez smialabym podejrzewac ze wyslane tego co zrobilam a nie cudze, ((((

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, faktycznie kiepska sprawa...może uda się jakoś to odratować skoro już musisz z tym zostać?

    OdpowiedzUsuń
  9. W każdym kręgu znajdą się tacy ludzie :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Różnica między fotką pierwszej podusi a otrzymanej jest kolosalna, każdy byłby nie zadowolony. Dziewczynie dziwię się, bo to ona zaproponowała wymianę i to jej przede wszystkim powinno zależeć, abyś była zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Orany, współczuję Ci. Kolosalna jest różnica między tą poduszka, która ona pokazywała a tą przysłaną.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupełnie nie rozumiem osoby, która uszyła tą niby poduszkę. Wysyła do Ciebie towar z pełną świadomością swoich błędów, złej jakości wykonania jak gdyby nigdy nic. Skoro skończył się jej materiał powinna uszyć nową, a nie zastępować umówioną poduszką, która nie będzie spełniała swojej pierwotnej funkcji. W ramach rekompensaty przysyła coś, co nawet nie wiem czym jest, ale wygląda na jakiś poszyciowy odpad. Ale tacy są ludzie niestety. Właściwie to nie wiem czy Cię pocieszy jak powiem, że laleczka, którą wykonałaś jest prześliczna. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uhh... i jak tu się nie zniechęcać :(
    skoro wysłała nie swoje zdjęcie jako wzór, to powinna chociaż dać linka albo zaznaczyć, że to nie jej robota...

    Swoją drogą ja mam bardzo podobnego donuta do tego pierwowzoru, tylko że z ciemną polewą :) wygląda przeuroczo, tylko dosyć szybko pękł w szwie :/ muszę go zszyć...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej! Faktycznie nieciekawy ten pączek. Twoja laleczka jest taka śliczna. Jestem zaskoczona, że ludzie mogą się tak zachować i wysłać coś, co im samym się nie podoba. Masakra. Przykro mi z powodu Twojej nieudanej wymianki.

    OdpowiedzUsuń
  15. No cóż kolejne doświadczenie, praca jest ewidentnie nie skończona, ktoś sam sobie krzywdę tym zrobił a Ty możesz ją sama udekorować dając upust fantazji i może jednak prezent będzie ładniejszy niż był taki zamiar :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No cóż różnica znaczna...

    Nie dziwiė Ci siė że się rozczarowałaś szczególnie, że znam Twoje prace i widać ile w nie serca wkładasz!!! A tu takie coś i to jeszcze na prezent...

    OdpowiedzUsuń