środa, 6 kwietnia 2016

Garnier Neo Dry-Mist. Kosmiczny dezodorant.

Jako ekspertka (jak to fajnie brzmi ;) )
portalu Ofeminin
otrzymałam do przetestowania kolejny już produkt
(bardzo miła współpraca).

Tym razem był to dezodorant Garniera

Neo Dry Mist



"Garnier Neo Dry-Mist to pierwszy antyperspirant w formie suchej mgiełki, który jest jednocześnie łagodny do skóry i bezwzględny dla potu. Zapewnia ochronę przed potem i przykrym zapachem przez 48 godzin.

Pantenol i naturalne, ultraabsorbujące minerały sprawiają, że Dry-Mist pielęgnuje skórę pod pachami i jednocześnie absorbuje wilgoć.

Innowacyjny aplikator, stworzony by w 100% pokrywać skórę pod pachami formułą produktu sprawia, że sucha mgiełka Dry-Mist delikatnie osiada na skórze. Sucha mgiełka antyperspirantu dba o skórę pod pachami i może być stosowana nawet tuż po depilacji nie podrażniające jej.

Antyperspirant Garnier Neo Dry-Mist dostępny jest w 5 wersjach zapachowych:

- Floral Touch
- Fresh blossom
- Light freshness
- Pure cotton
- Shower Clean
"
informacja ze strony ofeminin


Moja opinia:

Byłam ciekawa rozwiązania jakie proponuje nowy dezodorant Garniera - zwłaszcza, że lubię ta firmę i kiedyś używałam ich "kulki". 

Okrągły aplikator na pierwszy rzut oka wygląda dość kosmicznie :) jednak okazał się naprawdę fajnym rozwiązaniem - wystarczy jedno psiknięcie bo nie ma potrzeby "poprawiania" kiedy dezodorant nie obejmie całości pryskanego miejsca. 

Ponad to plus za suchą mgiełkę - nic się nie klei nie trzeba czekać aż przeschnie. Nie zauważyłam równiez białych śladów na ubraniach.

 Penthanol sprawia, że moja wrażliwa skóra nie jest podrażniona nawet świeżo po goleniu (wypróbowany nawet po szybkim goleniu na sucho). Brak alkoholu również wzbudza sympatie do produktu. 

Mój zapach Pure Cotton - kwiatów świeżej bawełny - jest bardzo przyjemny, delikatny, trochę kremowy i mi osobiście bardzo przypadł do gustu. Chętnie wypróbuje i inne propozycje z tej lini.

 Jeszcze jeśli chodzi o ochronę od potu to w warunkach codziennych sprawdza się jak najlepiej. Podczas treningu już trochę gorzej jednak wciąż utrzymywał się miły zapach :)



Myslę że warto wypróbowac :). 
Na codzień używam kulki ale przedewszytskim dlatego, że spreye nie miło drażniły i wywoływały pieczenie.
Tu - miłe zaskoczenie - czuje, że polubimy się bardziej z Neo ;) a juz na lato okaże się idealny :) .

8 komentarzy:

  1. Może kiedyś wypróbuję, ale głównie z ciekawości. O ile bardzo lubię Garniera i ich produkty (szczególnie te do włosów i kremy BB), tak do dezodorantów się nie przekonałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na co dzień używam kulki, ale ten produkt na pewno kupię i wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję :)
    Ja jakoś nie mam szczęścia do tego portalu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pure cotton brzmi dla mnie zdecydowanie najfajniej ze wszystkich i też lubię dezodoranty garniera:) Hihi, świetny ten okrągły psikacz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie wygląda kosmicznie.
    Ja jakoś nie mam przekonania do kulek czy dezodorantów tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. kałamarnica12 maja 2016 17:53

    ale genialny aplikator! Jest już dostępny w rossmanach???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można go nawet dorwać w fajnej promocji! Polecam :)

      Usuń
  7. Do tej pory nie miałam lepszego antyperspirantu.

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń