poniedziałek, 14 września 2015

Pewnej Indianinki Dream Story :)




P.S. bo biurko służy do rysowania? :)



A towarzyszył mi....
.... przyczajony....



... złoczyńca!

9 komentarzy:

  1. Ładniutka ta indianeczka. Czarnuszek pewnie zerkał co tez pani wyczynia na tym stole :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój kociak rzeczywiście wygląda na urwisa :) Mój to się przynajmniej kryje, a Twój nawet sobie kłopotu nie robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ach to jego spojrzenie!!! wygląda obłednie ;)

    Co do biurka też mi się to zdarza, ale nie tak ładnie jak Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na moim biurku nieco inne dream story ;) kółka od kubeczków po kawie, kółeczka i i inne mazy z farby ;) ciapnięcia też pozostawione przez moje maluchy (3,5 i 2,5 roku)...ale zacięcie do farbek mają ;)
    Twoje biurko zyska na orginalności :)
    a kociak...mały urwis ;) przyczajony tygrys ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma to jak biurko :). Maluneczek jest świetny

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehehe, Cezary świetnie się wpisuje w klimaty obrazka:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Klimatyczny wpis :)
    ostatnie zdjęcie świetne, faktycznie Cezary wygląda jak taki przyczajony złoczyńca... można się przestraszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czadowa ta indianka:)
    Cezary taki przyczajony skojarzył mi się ze Szczerbatkiem :)

    OdpowiedzUsuń