czwartek, 13 sierpnia 2015

Moje Mandale


"Mandale to obrazy w kształcie koła tworzone w stanie medytacyjnym. Ich zadaniem jest pobudzanie naszej podświadomość do wypracowania w sobie cech, które symbolicznie przedstawiają za pomocą swej kolorystyki i charakterystycznej dla nich symboliki. Pomagają nam również nawiązać kontakt z tym, co w nas najlepsze, czyste i doskonałe a co było do tej pory uśpione. Przy ich tworzeniu potrzebna jest głównie znajomość tego, w jaki sposób podświadomie odbieramy znaczenie symboli, zestawów barw oraz promieniowania kształtów i jak to wszystko razem oddziałuje na naszą psychikę i stan emocjonalny.
Mandale skierowane są głównie w nasze centra energetyczne zwane czakramami. Każdy czakram promieniuje swoim kolorem, ma swoje zadania i posiada odpowiednie cechy, np. niewinność, radość, bezpieczeństwo. Oddziaływując na czakramy za pomocą mandal można je harmonizować, oczyszczać, poprawiać ich funkcjonowanie oraz wzmacniać ich cechy.
Mandale powstają w medytacyjnym wyciszeniu, tzn. w stanie, gdy ich twórca dostrojony jest do wysokich wibracji i pozytywnych uczuć. Może wówczas dostrzec (zrozumieć) z jakimi symbolami, kształtami i kolorami harmonizuje dane uczucie, cecha lub idea i w jaki sposób można je przez to najlepiej wyrazić w postaci barwnego obrazu. "


Jakiś czas temu, po pewnych wydarzeniach w moim życiu, które zaczęły wpychać mnie w pewien schemat, wprowadzać mnie w stan napięcia i smutku - zaczęłam szukac jakiejś drogi, sposobu na wyciszenie,na pogodzenie ze sobą.
Jest jak jest - zewnętrznie to akceptuje, głośno mówię, że jest ok.
Wewnętrznie upycham po kątach to jak naprawdę to odczuwam.
Kogoś się traci.
Mieszkanie własne ale nadal bez kogoś do kogo można by wracać (tak wiem że jest Cezary ;) ).
I tak to płynie i cos trzeba z tym zrobić, żeby nie zwariować :).
Zaczęłam od powtarzania sobie - głośno i w myślach - jak najczęściej zdania:

Wszechświat dba o równowagę.
Wszechświat nie zostawia pustych miejsc, zawsze je w końcu wypełnia.
Cierpliwości.

Tylko najpierw muszę dojść do porozumienia sama ze soba, żyć tak żebym żyła w zgodzie ze soba choc często mam wrażenie, że jestem jakby trochę nie z tej bajki.
Mam zasady, które w dzisiejszym świecie wydają się zbyt sztywne.
Ale to te zasady tworzą mnie.
Przyjaźnie mijają i przychodzą nowe.
Miłość bywa różna i ta najintensywniejsza, najmocniejsza, najbardziej płomienna nie koniecznie jest DOBRA. W moim przypadku okazała się tzw. toksyczna ale gdyby nie ona nie doszłabym do wielu rzeczy - bo nie wiedziałabym, że dam rade, bo nie zbuntowałabym się , niezrozumiała, że SAMA nie znaczy SŁABA, GORSZA.
Marzenia nie spełniają się , marzenia się spełnia.
Bierze  w garść i po prostu się to ROBI.
Wystarczy nie utrudniać sobie samemu , nie wyszukiwać przeszkód.
Jasne, że są. Pewnie, że będą. Ale to nie powód by stac przed nimi z opuszczonymi rękami.

Uf... a się rozpisałam i odbiegłam od tematu :) to chyba najdłuższy post w mojej karierze ;).
Ale już wracam do głównego wątku - mandali.
Postanowiłam spróbować poznac siebie poprzez właśnie rysowanie (może kiedyś spróbuje w innych technikach). Wynajdywać chwile na wyciszenie i przelanie na papier barw, kształtów, uczuć, tego co sama przed sobą ukrywam.

O rozwój ciała staram się dbac dość intensywnie, ale żeby ciało było zdrowe duch również musi :).

Nie zamęczając Was już dzisiaj więcej moimi wywodami oto kilka moich pierwszych, koślawych :p , mandali :





5 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podobają Twoje mandale :) nie wiedziałam, że one aż tyle symbolizują! Post dosłownie pochłonęłam, bardzo ciekawy :)
    tak jak piszesz, do niektórych aspektów potrzeba cierpliwości i czasu, na pewno przyjedzie czas, że będziesz w 100% szczęśliwa, i tego właśnie Ci życzę.
    Czasem pewne momenty osłabiają, ale trzeba widzieć w nich pozytywy - tak jak Ty, że gdyby nie ta toksyczna miłość, nie dowiedziałabyś się wielu rzeczy. Teraz może być tylko lepiej!
    Moja znajoma jest w tej chwili w podobnej sytuacji i mam ogromną nadzieję, że dojdzie do takich pozytywnych wniosków jak Ty :)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. To fakt Twój najdłuższy post :)
    Przyznaję się, ale pierwsze słyszę o mandalach.
    Twoje bardzo mi się podobają.

    A co do reszty, masz rację czasem ciężko jest. Czasem lepiej być samemu i jak już do tego przywykłam i zaczynało mi być dobrze pojawił sie ON i tak teraz razem tkwimy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o mandalach słyszałam, Twoje są piękne.

    Ja co prawda od lat 10 mam u boku drugiego człowieka, ale myślę, że znalezienie w sobie równowagi i zgody z własną naturą wychodzi na dobrze każdemu, czy to osobie samotnej czy to w związku. dopiero, gdy odnajdziemy w sobie równowagę i szczęście, można mówić o pokoju ducha. ale to takie tam moje mądrości :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe robisz te mandale! Są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy sposób na spojrzenie w głąb siebie! Czuję, że będzie ich więcej :)
    P.S. Dziękuję za udział w zabawie. Wyniki niebawem :)

    OdpowiedzUsuń