czwartek, 30 października 2014

Sprej na dobry sen

Opis ze strony AVON
"Aromaterapia wykorzystuje nadzwyczajne wlasciwosci olejków zapachowych, dzieki którym poprawia nastrój, zapewnia uczucie odprezenia i pozwala zapomniec o codziennym stresie. Dzialanie: Relaksujaca mgielka do poscieli wprowadzi cie w stan blogosci. Sposób uzycia: Rozpyl na ciele, poduszce lub w powietrzu. Nie pozostawia plam."

Zapach - lawenda z rumiankiem. Szczerze? Byłam całkowicie sceptycznie nastawiona. Pierwsze słyszę - zapach do pościeli? To to raczej przeszkadzac będzie...
Nie kupiłam. Jako konsultantce dostała mi się w ramach jakiejś promocji. 
Jak już ja mam - pomyślałam - to wypróbuje.
I...
łał! :)
Zaskoczenie bardzo miłe. Zapach przyjemny, swierzy ale lekko słodkawy(?).
Spryskana nim pościel pachnie jeszcze przez dwa, trzy dni. Wystarczy dosłownie z dwa razy prysnąć na poduszkę z dwa razy na kołdrę.
Zasypia się w jego towarzystwie bardzo przyjemnie i jak już mi się skończy, a trafię znów na promocję to chętnie kupie ponownie.

Miałyście do czynienia z tym sprayem?
A może jakimś innym?

środa, 29 października 2014

Pianki nad ogniskiem - Fireside Treats

Miałam dzisiaj dylemat... Pokazać już świąteczne robótki? Nie... obiecałam sobie poczekać do listopada. To może napisać o wzmiance? Ale jeszcze nie dokończona...paczuszki w drodze... Zdjęcia jesieni ? Były wczoraj... Wrrr... Kot? brak nowych ujęć. Hm... Ponieważ mi osobiście jesienią, a już zwłaszcza podczas procesów twórczych zawsze towarzyszą zapachy, do tego jak wiecie nie dawno zrobiłam skok internetowy i obłowiłam się w woski padło na to by dziś podzielić się z Wami kolejnym wrażeniem nosowo węchowym :). Uwaga - będzie smacznie :)

Fireside Treats

"Wosk z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: opiekane pianki."

Ten wosk sprezentowałam siostrze - na jej życzenie.

Kiedy siostra odpaliła go w kominku zapach rozszedł się bardzo szybko. Poczułam coć ala roztopiony karmel taki jak podczas przygotowywania szyszek z dmuchanego ryżu. Spytałam siostry czy to faktycznie zapach pianek nad ogniskiem - powiedziała, że tak (wie bo piekła) i że jest świetny. Ja stwierdziłam, że dla mnie jest trochę za słodki i ciężki.
Dwa dni później kiedy ją odwiedziłam, wchodzę do pokoju i pytam czy gotowała kakao albo czekoladę bo genialnie tu pachnie... okazało się, że to nadal wosk  FIRESIDE TREATS !
Wiem już, że kiedy kupie go dla siebie (a kupie!) muszę po prostu uzbroić się w chwile cierpliwości, bo kiedy tylko pierwsze mocne nuty zapachowe przełamią się ustąpią bardzo miłemu i przytulnemu aromatowi :)

Kolejny na liście ! A wciąż jeszcze jest tyle nowych zapachów ...

Dla zainteresowanych TU trwa promocja na ten wosk :)

wtorek, 28 października 2014

Jesień w mieście

Jesień w mieście też może być piękna :)
Mam takie swoje miejsca gdzie lubię pójść lub podjechać rowerem
i usiąść np. z kawą :)
Niby ulica zaraz obok, a jednak na tyle dalej by nie było słychać samochodów.
Do tego wyciszający klimat płynącej wody i drzewa.




A jak w waszych miastach?


niedziela, 26 października 2014

Pachnąca niedziela

Nareszcie zamówiłam i nareszcie przybyła do mnie paczka od Goodies.pl :)
Ale ale to nie wszytko dla mnie :) to już zakup pod kątem świątecznych prezentów :)
Dla siebie zamówiłam 6 wosków i trzy samplery.
Stawiałam przedewszytskim na zapachy świąteczne.

Dwa zapachy już miałam ale tak mi się spodobały, ze koniecznie zapragnęłam mieć je jeszcze w swoim małym zapasie :)
A to wosk specjalnie na życzenie mojej siostry dla niej.
Zapaliła przy mnie wiec o nim również będę mogła napisać.
I moja gromadka :)

A w tą piękną leniwą i słoneczną niedziele po domu rozchodzi się zapach wosku 

MIDSUMMER'S NIGHT


"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: piżmo, paczula, szałwia oraz drzewo machoniowe."



I już wiem, że ten wosk dopisuję do mojej pachnącej listy ulubieńców :) . Zapakowany pachnie ładnie dość intensywnie i świerzo. Po odpaleniu, zapach powoli się rozchodzi ... ale kiedy już do nas dotrze ... to jakby bardzo męski osobnik nagle się do nas przytulił :). Mówiąc prościej, pachnie jak męskie perfumy, ale te dobre, drogie męskie perfumy :) . Mężczyzny nie zastąpi ale zawsze może nam wypełnić te chwile bez niego ;).
Czarny kolor wosku dodaje mu nutki tajemniczości i kojarzy się z pełnym namiętności wieczorem.
Do kominka dajemy niewiele, nawet nie ćwiartkę i to już wystarczy. Mam nadzieje, że zapach zostanie na dłużej w ścianach mieszkania i przy drugim odpaleniu nadal będzie sprawiał, że poczuje  jakbym wtuliła się bezpiecznie w ukochanego mężczyznę :) .


Zapraszam zainteresowane TU

sobota, 25 października 2014

czwartek, 23 października 2014

Cezary Wielki Łóżka Władca Niekwstionowany

Z braku chęci do pisania konkretniejszych postów
oraz braku zdjęć zrobionych niedawno rzeczy
dziś znów władca łóżka Cezary
w raz z jego ulubioną piłeczką na wędce z puchatym ogonkiem.

Chwała Ci dzielny Cezarze!
Chwała! Chwałą !

środa, 22 października 2014

Stopa.

Czasem odnoszę wrażenie, że mój kot ma na mnie ładnie mówiąc "wylane"
nie szanuje mojej pracy 
i ogólnie mówiąc jest po prostu bezczelny :P

 Bo co z tego, że na łóżku jest pełno miejsca...
nie nie kotek się tam nie położy, kotek WYłoży swą zacną łapkę z głębokim przesłaniem 
"wielb stopę marna ludzka istoto"
bez komentarza ...

wtorek, 21 października 2014

Suchy szampon podejście drugie

A nawet i trzecie :).

Widziałam już na kilku blogach suche szampony batiste - do wyboru do koloru ;) bo zobaczcie same :

(zdjęcie z internetu)
Pierwszym jaki zakupiłam był na probe mały spray cherry. 
Producent tak go opisuje :
"Batiste Cherry to zapach radosny, soczyście owocowy. Apetyczna wisienka z nutką retro sprawia, że aż chce się ruszać na podbój świata. Zacznij od deseru – a Batiste Cherry niech będzie wisienką na torcie udanego dnia."

Nie wiem jak z ta radością ;) i nad soczystością również bym dyskutowała ale w ogólnej opinii zapach jest bardzo ładny, a sam szampon świetnie się sprawdza. Zużyłam go już ale w najbliższym czasie zakupie ponownie bo taki podręczny mały szamponik przydaje się na wyjazdy zwłaszcza gdy rano nie bardzo jest możliwośćumycia kudełków ;) .
Korzystam tez z tego typu ułatwienia w pracy gdy po 12 godzinach jestem gdzieś z kimś umówiona - szybkie odświerzenie, włoski robią się ładnie puszyste i przyjemnie miękkie :).



Drugi szampon jaki miałam przyjemność poznaćz batiste to :

"Odkryj dzikość serca z Batiste Wild. Nie dla nieśmiałych – Wild, zapach “z pazurem”, drapieżny i elegancki — przyciąga zmysłowym połączeniem kakao, wanilii i piżma z drzewnymi i kwiatowymi nutami. Z orientalną, zadziorną nutą — dla kobiet, które ufają swoim instynktom i wiedzą, czego chcą."



Hm... kolejny ciekawy opis :)  Co do zapachu ciężko mi się wypowiadać musiałabym chyba spytać jakiegoś włoso wąchacza czy faktycznie bo ja jakoś szczególnie nie zwróciłam uwagi na ten zapach. Dla mnie jest po prostu wpożądku ale jak będę następnym razem wybierac to wypróbuje inny.

A jak wasz doświadczenia w tym temacie?

poniedziałek, 20 października 2014

* * *

przysiadłam
na brzegu Twoich oczu
pamiętam
kiedy w nich tonęłam
dziś
drażnię powiekę
swoja obecnością

niedziela, 19 października 2014

Post pełen liści

Czyli ostatni dni urlopu :(
ach nie chce się wracać do pracy nie chce, zwłaszcza jak na dworze taka piękna jesień.

A to migawki z ostatniego wyjazdu do mojej ukochanej oazy spokoju:


Buszująca w liściach :) 

 Grzybów las

 Tak dużo dużo liści ^^


Pierwszy bukiet róż z liści:)


Miłej niedzieli :)

środa, 15 października 2014

Adidas cool&care 6w1 w akcji

Trwa testowanie Adidasa 6w1 :)
Co tydzień smsem dostaje informacje o zadaniu na weekend 
- brzuszki były, nogi były czas na ręce  :) .

Trening z Ewą Chodakowską :


        

Adidas cool&care 6w1 pomoże nam by podczas tych ćwiczeń zachować świeżość i ochroni skórę ;)
A dokładniej czemu przeciwdziała i czemu zapobiega :

1.PRZECIW PRZYKREMU ZAPACHOWI
Moja opinia:  dezodorant na pewno ma przyjemny zapach, delikatny, utrzymuje się długo w ciągu dnia i  myślę, że faktycznie pomimo wysiłku wciąż czuć jego zapach

2.PRZECIW POCENIU
Moja opinia:osobiście nie trafiłam jeszcze na taki cud, który faktycznie w 100% zapobiegałby temu podczas naprawdę pożądnego wysiłku; w tym wypadku dezodorant sprawdza się naprawdę dobrze - przy średnim wysiłku faktycznie mogłabym powiedzieć, że zauważyłam efekt suchości; przy intensywniejszym skuteczność określiłabym na jakieś 90% ;)

3. PRZECIW BAKTERIOM
Moja opinia:tu muszę zaufać, że faktycznie tak jest ;)

4. EKSTRA ŚWIEŻOŚĆ
Moja opinia:poczucie świerzośći - delikatne ale jednak odczuwalne :)

5. PRZECIW BIAŁYM ŚLADOM
Moja opinia:mogę powiedzieć że działa; nosze dużo czarnych rzeczy w tym również do treningu i najczęściej jeśli najpierw użyję dezodorantu w kulce a dopiero potem założę koszulkę muszę ją doczyszczać ręcznikiem z białych maźnięć - w tym wypadku pozytywne zaskoczenie, śladów nie było.

6. PRZECIW ŻÓŁTYM PLAMOM
- specjalna formuła działa jak bariera, zapewniając brak przebarwień na ubraniach
 Moja opinia: potwierdzam :) żółtych plam nie zauwazyłam


Dziękuje Streetcom za możliwość testowania :)

wtorek, 14 października 2014

Moda - sezon jesień zima

Czyli kolejne kominy :) 
zrobione w Berlinie - każdy odpoczywa inaczej ;)
Ten czarno biały jest ze ściągaczem zakończonym pomponikami :) , taki bardziej do założenia na ramionach .


Kominy zgłaszam na wyzwanie u MadameWu
"Taka sytuacja"



Ten czarno biały będzie dostępny mniejwiecej jutro na aukcji dla Nadusi
Jeśli będziecie chciały i powiecie, który to również może zostać wystawiony któryś z dwóch pierwszych w tym poście.

poniedziałek, 13 października 2014

Wilk

Tajemniczy... piękny... groźny ...
Fascynujący wilk :)
Umnie w odsłonie zakładki.

Obrazek przeniesiony metodą transferu. Zakładka dwustronna.

Wszystko utrzymane w klimacie trochę indiańskim ;) 


P.S. no tak... cały tydzień w Berlinie pogoda taka sobie na zmianę z takasobie-zdeszczem
a tu w Polsce lato!

sobota, 11 października 2014

Park w Berlinie

Wczoraj byłam na spacerze w jednym z parków w Berlinie. Park jest ogromny i piękny - wszędzie ławeczki, leżaki, stawki, mostki żeźby i ogrody. Wstęp kosztuje trzy euro - ale warto :) . Ostatni raz byłam tam za dziecka i latem. Jesienią jednak uważam jest tam najpiękniej.
 Przed wejściem mnóstwo stojaków na rowery :)
 Trafiłyśmy na wystawę Dali




I "wystawę" strachów na wróble zrobionych przez dzieci. 


 Jest tam mnóstwo takich klimatycznych alejek


I buszuje tam dużo wiewiórek



Prawie się nie boją ludzi 



I na koniec kasztany :)

I tyle z ładnej pogody bo dzisiaj niestety pada, a jutro już powrót do Polski.