piątek, 26 września 2014

Post o smaku jesieni

Taki poranek zadumany trochę w mżawce trochę senny.
Jesienny.

Wiaderko grzybków - sprezentowane, a tak marzy mi się pójść na grzyby samej, tylko nie ma z kim.
Na targach z tac aż się wysypują te pachnące rarytasy :). Wczoraj zrobiłam swój pierwszy grzybowy sos. Strasznie dużo mi go wyszło! Nie wiedziałam, że się grzybki nie skurczą :P (swoją droga nie wiem skąd wziął mi się ten pomysł).

Mój sosik robiłam według zaleceń przyjaciółki - najpierw zeszklić cebulkę na maśle, potem dodać pokrojone grzybki i w końcu śmietanę 18%. Posolić, popieprzyć - gotowe.

Znacie jakieś inne przepisy? Według których Wy gotujecie?


A to część mojego niezbędnika jesiennego :) - kominek, świeczka, kubek z herbatą, kawa lub kakao.
Do tego jeszcze kocyk, książka,laptop lub szydełko (nie potrzebne skreślić ;) ).
I oczywiście kot :)


Jaki jest wasz niezbędnik jesienny? :)

12 komentarzy:

  1. A wiesz ? Nigdy nie miałam takiego niezbędnika jesiennego - muszę pomysleć :)
    Grzyby uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świeczki o waniliowym aromacie, gorąca herbatka i kocyk... do tego dobry film :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zjadłabym takich grzybków, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój niezbędnik dokładnie prezentuje się tak jak twój, tylko, że u mnie w kubku głównie herbatka pod każdą postacią :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny kubek z herbatą:-) Jako niepoprawna wielbicielka kubków nie mogłam go nie dojrzeć.
    Sposób na sos grzybowy w naszym domu wygląda tak: świeże grzyby typu podgrzybki kroi się na niewielkie (ale nie maluteńkie) kawałki, płucze się kilka sekund pod bieżącą wodą, wrzuca do garnka, zalewa zimną wodą, doprowadza do wrzenia, zmniejsza ogień (uwaga lubi kipieć) i gotuje na małym ogniu przez jakieś 10 minut. Odcedza.
    Teraz można postąpić w dwojaki sposób.
    By zachować grzybki na zimę: wkłada się je do słoiczka, zalewa zimną wodą, sypie po małej łyżeczce soli, zakręca i pasteryzuje przez 15 minut. Jak znalazł na sos na zimę. Smakują jak nówka sztuka grzyby sosowe.
    By zjeść sos od razu: na powiedzmy kubek pełen grzybków (tych już przegotowanych) potrzebujemy najpierw do gotującej się półtorej szklanki wody wrzucić pokrojoną w półkrążki średnią cebulkę, jakieś 5 - 7 minut gotujemy, by cebulka była miękka, wówczas wrzucamy grzybki i gotujemy z pięć minut. Wówczas w kubeczku mieszamy sobie nieco śmietanki z łyżką mąki krupczatki (ale może być i tortowa), wlewamy do garneczka i jeszcze chwileczkę gotujemy na małym ogniu. Wyłączamy. Pieprz, sól. Duuużo natki pietruszki. I jemy. Z ziemniaczkami lub makaronem.
    Tak samo, jak z sosem powyżej działa się z grzybkami ze słoiczka.
    Oczywiście trzeba sobie wypracować ilość mąki, śmietanki i tak dalej. Moja Mama robi na oko, ja też, wiec trudno mi podać dokładne ilości.
    Naprawdę polecam. Zwłaszcza zimą, gdy można sobie przypomnieć jesień:-)
    Pozdrawiam ciepło:-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieczarki się kurczą dość mocno i pewnie stąd Ci się to wzięło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I co teraz???Narobiłaś mi smaczka a skąd ja mam w Irlandii wziąć świeże grzyby:((

    OdpowiedzUsuń
  8. ja lubię zupę ze świeżych grzybów, mmmmmm.... pychota, szczególnie opieńkowa!

    lubię Twój zestaw jesienny, mój jest podobny :) tyle, że zamiast małego kominka jest kominek do palenia, uwielbiam jego ciepło i ogień...

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie mam gdzie chodzić na grzyby, a sama wolę nie chodzić, bo nie do końca znam się na grzybach :(

    Jesienny niezbędnik to gorąca kawa (nie umiem odnaleźć super kakao ze smakiem z dzieciństwa, a jak go odnajdę to to będzie podstawa) koc i co się pod rękę nawinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i super sosik. Lubię takie proste przepisy. Jak ja robiłam sosik grzybowy to też tylko cebulka i grzybki, albo jeszcze dodatkowo dawałam troszkę śmietanki do całości... Ależ mam teraz chętkę na grzybki:))) Też bym chętnie się wybrała na grzybobranie, ale nie mam gdzie:/ W sklepie tu u mnie natomiast ani na rynku nie widziałam żadnych innych grzybów jak tylko pieczarki o.O Idealny zestaw. U mnie z herbatą, szydełkiem, filmem i też oczywiście z kotem:)

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubie grzybow!;) jesienny niezbednik to kakao:)

    OdpowiedzUsuń