niedziela, 21 września 2014

"Dziewczyny z powstania"

W mieszkaniu powoli roznosi się zapach kolejnego z wosków, tym razem nadaje mu ciepły , przytulny klimat. Herbata z cytryną dopita do połowy, a w tle audycja Radia Trójki "Piosenki bez Granic".
I tu przypomniało mi się jak parę dni temu otwierając pierwszą stronę książki Anny Herbich również słuchałam radia "w tle". Słuchałam go do pierwszych zdań bo zaraz po ich przeczytaniu - wstałam by wyłączyć radio.

 "W sukienkach na barykady

Sławka do dziś żałuje, że nie pocałowała młodego powstańca, który się w niej kochał. 
Halina urodziła synka tuż przed godziną „W” i cudem ocaliła mu życie. 
Zosia złamała konspiracyjne zasady i zdradziła swoje imię ukochanemu.

Powstanie Warszawskie miało trwać kilka dni. Godzina „W” zastała kobiety w codziennych sytuacjach: na ulicach, w szkołach, w domach. Walczyły wszystkie, każda na swój sposób. Ratowały rannych, chroniły swoje dzieci, chwyciły za broń. Umawiały się na randki w cieniu spadających bomb, brały śluby w białych kitlach sanitariuszek zamiast sukien. Odniosły największe zwycięstwo – przeżyły.
Anna Herbich w przejmujący sposób pokazuje, jak naprawdę wyglądało życie w czasie 63 dni heroicznej bitwy. Pozwala nam zobaczyć Powstanie Warszawskie z zupełnie innej perspektywy: oczami kobiet. "

Chciałabym napisać, że książkę oceniam pozytywnie jednak to słowo ni jak pasuje do tematyki i wydaje się być wręcz niestosowne. Więc jak to nazwać by przekazać jednocześnie dobrze oprawione przez autorkę opowiadania kobiet powstania i powagę opisywanych wydarzeń? Szczerze mówiąc - ja nie znajduję jednego takiego określenie.

Nie będę się  więc skupiać na pojedynczych wyrazach. Powiem krótko z punktu widzenia 25 letniej osoby, która w szkole podobno uczyła się o Polskiej Historii - suchych faktach polegających bardziej na "zakuwaniu" dat. 
Po przeczytaniu tej książki pierwszy raz nie tylko pamiętam ale wiem już, że Powstanie wybuchło 1 sierpnia o 17, że wojna wybuchła w '44 roku , że Warszawa się broniła i czym, a raczej kim była Armia Krajowa.

Zapamiętałam to nie dla tego, że opowiadania przesiąknięte są dramatyzmem. Zapamiętałam bo są takie proste, prawdziwe. Bo te kobiety to dziewczęta przerażająco dużo młodsze odemnie. Bo żyły zwyczajnie, przezywały pierwsze miłości, a nader wszystko miały zaszczepiony w sobie niesamowity patriotyzm, który dzisiaj chyba nie istnieje.

Podczas lektury kilka krotnie przeszedł mnie dreszcz, parę razy zaszkliły się oczy i - o dziwo - zdarzyło mi się uśmiechnąć, bo nie zabrakło relacji z paru zabawnych sytuacji - w końcu to były dzieci.


Książkę, szczerze polecam każdemu. Robi wrażenie, uczy i sprawia, że nad paroma rzeczami możemy się głębiej zastanowić.
Ja przeczytałam ją w trzy dni.
I szczerze mówiąc - przeczytałabym ją raz jeszcze.


9 komentarzy:

  1. Muszę w takim badź razie i ja przeczytać bo z historii i wkuwania dat nie za wiele pamiętam :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie jest tak, że w przekazywanie szkolnej wiedzy, w podręczniki, trudno włożyć uczucia, przeżycia, świat wewnętrzny ludzi, którzy doświadczają danych wydarzeń. Dopiero opowieści, prawdziwie relacje pokazują, że to wszystko jest tylko kolejnym szkolnym przedmiotem dotyczyło prawdziwych, mających rodziny, pracę, uczucia, ludzi. Takich jak my. I może przez to staje się tak przejmujące. Ale chyba się mądrze:-)
    Książka jest wspaniała i przejmująca. Masz rację, że ciężko ją opisać jednym wyrazem. A i wyraz ciężko znaleźć, bo "fajna" czy "dobra" rzeczywiście do niej nie pasuje.
    Pozdrawiam ciepło z niedzielnego lenistwa i słuchania Trójki. Wielbiciele Trójki łączcie się:-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też tę książkę przeczytałam :-) jest nad czym myśleć :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic tak nie pogłębia naszej wiedzy jak relacje osób,które były blisko,młode,niewinne,zakochane...
    tak tę książkę należy przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio koleżanka, młodziutka dziewczyna, polecała mi tę książkę i jak wpadnie w moje ręce, na pewno przeczytam. Dzięki za recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. to musi być niesamowita ksiazka

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze to może jednak po nią sięgnę?!

    OdpowiedzUsuń
  8. mam nadzieję, że kiedyś będę miała możliwość przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę koniecznie ja wpisać na moja listę "do przeczytania".

    OdpowiedzUsuń