niedziela, 13 lipca 2014

Jeszcze troche kartek wyrwanych z pamiętnika...

SZAMANKA

przeklinasz mnie w języku bogów
gdy tańczę w zdłuż Ciebie
w dymie świec

poranek zawsze zwycięża
przedzierając się przez krzyk
noc miękko zastąpiła mnie w Tobie

jestem tylko tym
co mocno zaciskałeś w dłoniach
odebrał mnie świt





ŚWITEM

Oderwałam się
Postrzępiona od obietnic
Każda Twoja prawda
Smakowała inaczej
Gdy nosiłam Cię w sobie
Za głęboko.

Lato skropliło mnie na Twoim ciele
Słoną nocą



***
wytarta noc
poduszka zapatrzona w sufit
obok
zadaje pytania

gdybym znała odpowiedź
leżałabym więcej
niż tylko
cieniem na podłodze

6 komentarzy:

  1. CUDOWNE! pelnie pieknego niewinnego uczucia przeplatajace sie smutkiem i rozmyslaniem... hmm, piekna jest milosc i czesto bardzo skomplikowana ^^

    OdpowiedzUsuń