niedziela, 25 maja 2014

Licznik złapany

W poprzednim poście pisałam o wymiance z Iwonką, tak się złożyło, że to również ona pochwyciła licznik, więc od razu upominek za ten wyczyn łowiecki poleciał wraz z wymianką.
Postanowiłam zrobić dla niej coś co pasowało by do reszty wymiankowej
czyli transfer w stylu marynarskim
- tak powstał prosty serwetnik.
Do tego co nieco słodkości oraz pachnący żel pod prysznic.



A tu jeszcze wspomnienie pobytu w cudownym miejscu podczas mojego mini urlopu
- ah , karmie się nim teraz w upale betonowych ulic.
I tęsknie.

Śniadanko po jabłonką, świeżo narwane z ogródka rzodkiewki ....
herbatka w moim osobistym już troszkę starym i popękanym od środka ale wciąż ulubionym kubeczku z szaloną biedroną :)

8 komentarzy:

  1. Gratuluję złapania licznika :) Super dodatek do całej wymianki w stylu marynarskim :) Fajne to twoje urlopowe śniadanko pod jabłonką :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam marynistyczny styl i jakie cudne śniadanko

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne miejsce na śniadanko :))

    OdpowiedzUsuń
  4. posiedziałabym pod drzewkiem na ławeczce

    OdpowiedzUsuń
  5. oj zasiadłabym sobie pod tą jabłonką z książką jak i z haftem.....

    OdpowiedzUsuń
  6. przyznac musze, ze bardzo oryginalny dekor na serwetnik a na widok tych wszystkich slodkosci az slinka zaczela kapac po klawiszach ;)
    urocze miejsce na sniadanie, chetnie bym sie dosiadla na laweczke :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczności moje:) a ten żel naprawdę przepięknie pachnie:)

    OdpowiedzUsuń