wtorek, 1 kwietnia 2014

Koty

Do osób dopytujących się o kociaki - to blog głównie "artystyczny" kotki są i będa ale od czasu do czasu jako przerywnik :)
Po za tym Mali wciąż niechętna pozować a ja dysponuję tyko aparatem z komórki
- patrz jakoś zdjęć :( .
Ponad to mój net odmawia posłuszeństwa i zdjęcia załadowują się w jeszcze gorszym stanie o.O .
Ponieważ wczoraj i tak zaplanowalam kocią relacje także o to i ona :) .

Mali. Księzniczka Dzikiego Królestwa.
Tak już się czasem tule


Tak ziewam :)


Z czyjejś miseczki smaczniejsze -kolejka na stołówkę


Pierwsze podejście :)


Oraz jego wysokość księciunio Cezary



Towarzystwo nadal na siebie prycha, a dokładnie Cezary pomiaukuje a Mali warczy i posykuje gdy ten się za bardzo zbliży, a ten się oczywiście zbliża kiedy tylko może , a już zwłaszcza gdy ta się tylko ruszy -to  ten za nią zaraz.







13 komentarzy:

  1. Trzeba jeszcze trochę poczekać żeby między nimi się ułożyło - będzie dobrze :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No wiesz! Na zdjęciu ziewającym Mali wygląda, jakby chciała połknąć Cezarego, bo jej zajął fotel, którego przecież kiedyś aż tak nie okupował i na którym, gdzieś chyba padło takie założenie, miała zalegać właśnie koteczka. ;)
    To trudna adopcja, ale chyba się kotki do siebie przekonają w końcu. Niechby już Księżniczka przestała się tak dąsać i prychać. :)

    Pogłaski dla sierściuszków, Mrumru. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, ten fotel to właściwie... kanapa. Jakby się kotki uparły, a Mali przestałaby sykać, to zmieściłyby się oba. I jeszcze Twoja głaszczące je ręka. :)

      Usuń
  3. foszasta księżniczka:) pewnie w końcu się przekona do uroczego Cezarego choćby nawet po to zeby się powylegiwać na jego kanapie:)) super kociaki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to teraz masz koci raj w domu;))Uroki własnego mieszkania;)
    Fajnie jest mieć zwierzaki,które się kocha,mimo,że roboty przy nich sporo.
    Ja jestem raczej psiara,ale na te Twoje miałczucie miło popatrzeć;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, oby ona już przestała się wygłupiać! Czarek tak bardzo potrzebuje kumpeli...
    Napisz mi na maila jak tam sprawy zdrowia?

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia...kociaki na pewno kiedyś się dogadają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ten Twoj Cezary to wykapana Miecka! Tacy sa podobni!
    U mnie syczenie sie skonczylo, teraz nastala era ganiatyk po calym domu, ino chodniki fruwaja! Raz zaczepia Miecka, innym razem prowokuje Bula. Ale jakos krew nie tryska, wiec mysle, ze nie jest najgorzej. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję za relację i zdjęcia. Nie ważne jakiej jakości, ważne, że widzę jak powoli Mali staje się koteczką domową. Jak widzę, ją na powleczonej podusi serce mi się ściska i podskakuje z radości, że po tak trudnych latach bezdomności doczekała takich luksusów. A jeśli chodzi o relacje kocie to powiem Ci, że mimo że moje kotki nie pokochały się, nadal Bunia warczy i prycha na Filonkę, to mają ze sobą fajnie, bo zawsze jest jakaś interakcja między nimi. Jeśli krew się nie leje to i tak Czaruś nie czuje się już tak znudzony samotnym siedzeniem w domu, Mali syknie, prychnie a i pewnie pogoni. Czyli coś się dzieje i jest jakiś fan nawet jeśli nie ma jeszcze miłości.
    Dalej trzymam kciuki aby jednak syczenie się skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Slodkie kociaki :) Bardzo chcialabym taka kicie ale w domu sa sprzeciwy.
    Pozdrawiami

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ te Twoje koty mają full wypas! Własna sofa, nono...

    OdpowiedzUsuń
  11. wyglaskane, wychuchane, zadbane - przeurocze koteczki :) a siersc jak sie piekne, zdrowo blyszczy. a zdjecia, moim zdaniem sa superr jakosci!- nigdy bym sie nie domyslila, ze robione telefonem ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Cezaremu się nie dziwię - chciałby się już zaprzyjaźnić, pobawić... no ale z księżniczkami tak już jest - trzeba je prosić i prosić i... prosić zanim się łaskawie zgodzą...ale później oddają już serducho w całości ;-)))

    OdpowiedzUsuń