środa, 26 lutego 2014

Ranek...

Pognieciona od snów
z niedospaną nadzieją
stawiam pierwszy krok w myślach
ku Dzisiaj.

Odgnieciony na policzku pocałunek
zaplątany wśród pościeli
tyle już razy pranej jak okruch
drażni  wymiętym Wczoraj

Opuchnięta zaskoczeniem
że nic się nie zmienia
jeszcze naciągam świt na twarz
by rozmazać Jutro.




5 komentarzy: