czwartek, 5 grudnia 2013

Pierwsze zamotki

A tak dokładnie to drugie bo pierwsze...o nich za jakiś czas ;).
Bardzo podoba mi się ta włóczka jest też milusia w dotyku.
Zamotki wykonałam ręcznie. Dosłownie, bez użycia żadnych drutów czy laleczki dziewiarskiej
(posiadam takową ale jakoś ciężko mi na niej szło).
W internecie znalazłam świetny DIY
polecam i zachęcam :).
Szykuję się już do następnych ^^.


Dawno temu... miałam miejsce gdzie rozmrażać mięso...
gdzie chować ciasteczka do wystygnięcia...
to było kiedyś...


17 komentarzy:

  1. świetne są te zamotki...też je robię i fajny sposób , wystarczy tylko włóczka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha no to masz z głowy :)
    Zamotki świetnie wyglądają - bardzo oryginalne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno też odkryłam ten sposób,jest świetny;)Bardzo,bardzo fajna wełna ,widać,że taka przytulaśna i ma piękne kolorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne i do tego w fajnych kolorach:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też właśnie zaczęłam robić zamotki na palcach ręki i okazuje się że to nie jest takie trudne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne te zamotki:)
    ożesz, jeszcze go tam nie było? to już chyba tylko żyrandol Ci został:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za udział w mojej zabawie i życzę powodzenia w losowaniu:) wyniki po powrocie z przedszkolnej imprezy mikołajkowej:)

      Usuń
  7. bardzo ładny ten zamotek ;) ja wolę robić z ciut grubszej wełny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zamotki fajne, ale kocur się rozzuchwalił:)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne zamotki:) Hehe gdzie diabeł nie moze tam Cezarego pośle:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze, muszę sobie wydziergać takiego zamotka :) Jest świetny!
    Czy jest jakieś miejsce gdzie Cezary się nie dostanie? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale super, i nawet proste - właśnie obejrzałam filmik :D hehe ten Cezary :D widzę ze wejdzie już wszędzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kot zwąchał nadprogramową stołówkę :) Dobrze, że mam psy i spokojnie mogę chować smakołyki na szafie. Zamotki wyszły bardzo ładnie. Muszę kiedyś spróbować zrobić dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zamotki są cudne! Uwielbiam ten rodzaj kominów - prosty i łatwy a jaki efektowny :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne są!
    Niedawno zobaczyłam na którymś z blogów takie zamotki. Bardzo mi się spodobały, były nawet do wygrania w jakimś candy, ale szczęście mi nie dopisało... A teraz widzę instrukcję jak się do tego zabrać.... I co tu najpierw robić? Nie da się łapać wszystkich srok za ogony. Najpierw skończę robić to co zaczęłam (przynajmniej jedną z rzeczy), a potem wezmę się za zamotki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czarne koty chyba tak mają, mój spał na szafie w pokoju lub na szafce w kuchni, skakał z szafy na szafę, albo przechodził po górze drzwi ;)

    OdpowiedzUsuń