sobota, 9 marca 2013

Wyzwanie przed ostatnie i ostatnie

 Pozwolę sobie w tym poście umieścić króciutkie relacje odrazu z obydwu wyzwań. Pierwsze zeszło tygodniowe - miałyśmy ogarnąć troszkę w swoich szafach, pokojach. W szafie nie ogarniam jeszcze bo zima nadal nie chce odpuścić więc poczekam z tym aż będę mogła pochować zimowe kurteczki. W pokoju natomiast ogarnęłam dwa tygodnie temu szykując miejsce na kwiatki i Wiosnę :) . Zadanie więc zaliczone troszkę w przed czasie zanim zostało jeszcze ujawnione ale tak wyszło.

Co do zadania na ten tydzień miałyśmy zaszaleć, zrobić sobie jakąś przyjemność... Myślę, że kupno 5 książek w ciągu miesiąc, ba w sumie tygodnia to wystarczające szaleństwo :) . Książeczki w większości zamawiane i tak się złożyło, że ostatnie odebrał dzisiaj tym samym wykonując zadanie :). Oczywiście jak się "trafi okazja"  jeszcze w nadchodzącym tygodniu aby w jakiś drobny sposób jeszcze jakąś przyjemność sobie sprawić nie mam zamiaru sobie odmawiać tylko dlatego, że zadanie wykonane zostało tak szybko ;).

Na koniec co by tak pusto nie było obfotografowane moje jedzonko które ostatnio sprawiłam sobie do pracy :) . Jedzonko zaatakowane przez pandy!




14 komentarzy:

  1. Ty to masz pomysły z tym jedzeniem :) Ja też zrobiłam sobie ostatnio małą przyjmeność i jak do mnie dotrze to pochwalę się na blogu :) A suszi sama robisz czy kupujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem kupie bo takiego jak japoński kucharz to sama nie zrobie ale jest to droższe szaleństwo wiec zazwyczaj przyżądzam sobie prostrza wersje sama :) to co tu pokazuje to zawsze sobie sama "pozawijam" :)

      Usuń
  2. Ty jesteś niesamowita!!TYm bardziej podziwiam Twoje zamiłowanie do szykowania jedzenia,że ja nienawidzę gotowania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również jestem anty gotująca ale przyjemność sprawia mnie robienie kanapek jakiś fajnych sałatek i sushi :) i ozdabianie ich

      Usuń
  3. Smacznego!:)
    pozdrawiam
    Ilu^^
    http://byilu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem czy masz dużo wspólników w pracy, do tego jedzonka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pracy wspólników nie ma ale za to juz w jedzeniu zawsze się znajdą :)

      Usuń
  5. Jak patrzę na to jedzonko, to aż mi ślinka cieknie;) Pyyyychotka;)

    OdpowiedzUsuń
  6. i już jestem głodna:) bosko to wygląda:) podziwiam Cię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ajjjjjjj i jak ja mam się odchudzać! zawsze jak cię odwiedzam to trafiam na jedzenie i zaraz muszę iść coś zjeść bo tak apetycznie wygląda:) Pandy cudnie się wkradły....
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. No masz pomysły z ozdabianiem jedzenia:) Mi to szkoda byłoby zjadać takich śliczności:) Hmm,, co do porządków w szafie, ja je robię co jakiś czas, ale wtedy nic nie mogę znaleźć:) Zdecydowanie wole "twórczy nieład";)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś boska z tym Twoim jedzonkiem, na pewno było by rewelacyjne dla niejadków, bo wygląda tak przesympatycznie i az sie prosi o zjedzenie :D widzę suszi z glonami, ja niestety ich zapachu nie mogę ścierpieć :/ suszi się podobno albo kocha albo się nienawidzi, ja hmmm powiedzmy toleruje ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Smaczne obento ;) no i z pandom , dlaczego nie z kotem :>? :P

    OdpowiedzUsuń
  11. dziękuje mrumru za wspólną zabawę.. :))))

    OdpowiedzUsuń