piątek, 4 stycznia 2013

Ponieważ moje zainteresowanie tworkami ręcznymi jest dość szerokie i zawsze mnie korci że by spróbować czegoś jeszcze (eh pewnie dla tego nigdy w niczym do perfekcji nie dojde -.-") w końcu skusiłam się na poniższą książeczke która patrzyła na mnie z półki księgarni już od paru miesięcy :



ponieważ to do piero będą moje pierwsze kroczki postanowiłam nie wydawać jeszcze mojego skromnego budżetu na te prześliczne tkaniny które tak kuszą ... zamiast tego poszłam do jednej z większych pasmanterii i zapytałam Panie czy czasem nie mają jakiś skrawków które im pozostawały. Ku memu zdziwieniu i radośći Pani przyniosła mi siateczkę takich skraweczków i poprostu dała! Dzisiaj nie wielu ludzi cokolwiek daje. Wśród tych skrawków są dwa naprawde śliczne :) więc zostawie je na puźniej ;) zaczne od prostrzych kolorów, tak jakby wyszły mi małe Frankenshteiny .


2 komentarze:

  1. no prosze,mi by do glowy nie przyszlo,zeby zapytac o skrawki materialu w pasmaterii...raczej bym chyba szukala w sklepie z uzywanymi rzeczami.musze przyznac,ze pomysl genialny!!

    OdpowiedzUsuń
  2. udanej weny twórczej z takim zestawem :)))

    OdpowiedzUsuń