poniedziałek, 23 grudnia 2013

Spokojnych Świąt i jeszcze jeden drobiazg...

...z pracowni Mikołaja :)


Szczęśliwych, spokojnych, rodzinnych. pełnych uśmiechu Świąt
ale i z odrobiną zadumy nad sensem, który ze sobą niosą .

niedziela, 22 grudnia 2013

Spontaniczna wymianka karteczkowa

Kolejna sympatyczna wymianka karteczkowa
organizowana przez Ewe i Gosia  .
Ja wysyłałam do Eli
do mnie wysyłała Ewa .

Odemnie poleciała bransoletka deq oraz dwie ozdoby do zawieszenia na ścianie.
Karteczka i oczywiście coś dobrego.



A dostałam
Serwetki, przegenialną karteczką z sympatycznym skrzatem oraz śliczną gwiazdkę do powieszenia.



Oprócz tego chwalę się również wygraną u Kasi
W prezencie był bon na wybrane przeze mnie przydasie w wybranym również przeze mnie sklepie.
Moją decyzją był sklep Drewlandia
i o to co sobie wybrałam:

Zabieram się za to po nowym roku :) .

Dziękuje za wszystkie prezenty :).



środa, 18 grudnia 2013

Z perspektywy kota.




Coś w powietrzu drgnęło
poruszyło lekko futerko nastroszone
przeskoczyło od wąsa do wąsa
 zelektryzowało,  zakłóciło drzemkę.

                Popołudniowe nic nie robienie zakłócił zapach cynamonu i Kot postanowił przedreptać z parapetu pokoju na parapet kuchenny. Majka krzątała się w niej, trzaskała czymś to w zlewie to wszędzie po za nim.
- Miau? – zapytał Kot. - Miaaauuuu???- powtórzył, wiedząc, że systematyczne powtórzenia , przeciągane w odpowiedni sposób zawsze w końcu dają rezultat i reakcje.
- O, wstało lenistwo moje.- to Kot zaliczył do reakcji – No czego chcesz? – mówiąc to dziewczyna nie przerywała zajęcia, co z kolei było rezultatem sprzecznym z oczekiwanym.
-Miau? Mriaauuu?! – Kot ponowił swoje pytanie. Czasem rozmowa z tą kobietą przypominała zabawę w zgaduj zgadule. Nie rozumiał tego, lecz w swoim krótkim życiu zdążył do tego przywyknąć.
- No pierniczki piekę. Pierniczki. Święta idą – tu otarła ręce w ściereczkę, podeszła pogłaskać dopytującego się zwierzaka. – I nie, nie dostaniesz. Koty nie jedzą pierniczków.
                Kot popatrzył z wyrzutem jednak co pomyślał sobie to pomyślał, a mianowicie, że sam sobie weźmie jak tylko te dziwne brązowawe rzeczy zostaną sam na sam w zasięgu jego sprytnych łapek. No i co to są święta? Chyba to ten zapach. Albo te Pierniczki. Kot zamyśliłby się nad tym zapewne, może nawet oddał lekkiej zadumie jednak nie miał teraz  na to czasu. Teraz należało, skoro już się obudził, przeciągnąć i poplątać się trochę pod nogami pichcącej kobiety. Trzeba też wskoczyć na blat kuchenny, umorusać łapki w mące, spróbować ukraść orzechy…
- Zmoro paskudna! Nie wolno! – krzyknęła Maja, argument popierając ścierką, która wprawdzie nie uderzyła mocno w koci kark ale trafiła w kocią dumę – Nie, nie, nie! Sio, spadaj mi  stąd.
                Oburzony Kot oburzenie swoje oznajmił miauknięciem o brzmieniu wyrzutu, ponowił próbę przestępstwa od drugiej strony. Nawet już, już mu się prawie udało, łapką niemal poczuł chropowatość orzeszka… ale nie, znów został pogoniony tym razem ręką, w którą to zdążył jeszcze delikatnie zahaczyć pazurem – A co! Niech sobie nie myśli, żeby go tak gonić. – Unosząc dumnie ogon odszedł. Pobawi się pluszową kuleczką.

***
Mieni się i szeleści
kusi oczy, mąci w główce
ah, żeby to tak mieć całe
dorwać w swoje pazurki!

Początek grudnia zaowocował mnóstwem nowości. Zaraz po tym jak pierniczki zostały bezpiecznie popakowane w puszki (nie obyło się bez strat- pomimo gróźb i krzyków Kot uparł się spróbować tych cynamonowych ciasteczek), Maja zabrała się za kolejne interesujące rzeczy. Rzeczy te kota wielce zafascynowały. Niechętnie przyznawał sam przed sobą, jednak było coś hipnotyzującego w błyszczącym proszku, którym posypywała styropianowe kulki. Same kulki zresztą były równie ciekawe, toczyły się, a kiedy się je podgryzało wydawały ciekawe dźwięki. Te wszystkie sznurki, za które można było łapać i ciągnąć. Wstążki i dzwoneczki. Było tak pięknie, że Kot był już gotów myśleć, że dziewczyna buduje mu wspaniały plac zabaw. W kocich marzeniach wszystkie te piórka, które zaczęła rozwieszać w przeróżnych miejscach w domu, latały, wirowały… Łańcuchy szurały o podłogę, bombki obijały się wzajemnie…
- Co tak patrzysz – uśmiechnęła się Maja – oczy masz jak spodki, już ja wiem co w tej Twojej główce się roi. Zapomnij! Nie poniszczysz mi ozdób. Ja tu nam świąteczny nastrój wprowadzam, żeby miło było. Więc trzymaj łapki przy sobie.
                Świąteczny? Znowu te Święta. A pierniczków nie widzę –pomyślał Kot, rozglądając się dokoła. Wyciągnął szyję i poruszył noskiem – Nie, cynamonu też nie czuć, prócz tej ulotnej nutki z kuchennych szafek. Ale tu w pokoju nic. To jak to jest z tymi Świętami? To Święta to jednak nie słodkie ciasteczka, a te wszystkie różne różności? Te lampki świecące kolorowo, to kłujące, zielone drzewko pełne kuszących zabawek?
                Kot podbiegł do zwisającej z półki złotej nitki, pogonił za nią troszkę, pociągną. Brzdęk!
- Kocie! – krzyknęła Maja zrywając się z krzesła.
Na to Kot z prędkością znaną tylko kotom znikną z miejsca zbrodni  materializując się w bezpiecznej odległości.
- Miau. Miau?
- Żadne miał, miał tylko wara mi od łańcuchów.
               
***
Za nosek wodzi, po wąsikach skacze
po grzbiecie przebiega
otula cieplutko
że aż ślinka cieknie.

Dzwoni w uszach to drażni
to milutko kołysze
coś się dzieje w około
coś w powietrzu aż wisi.

                Dom przyozdobiony. A tu dzieje się nadal! Majka ostatnio nie opuszcza kuchni. Krząta się w niej, podśpiewuje. A zapachy aż w nosku kręcą. I nawet od czasu do czasu zawoła Kota i do pyszczka mu coś dobrego podsunie! I to , TO właśnie chyba są Święta! To wszystko naraz wraz z ta muzyką, która od kilku dni w kółko pobrzmiewa w każdym kącie domu. Do której już się Kot nawet przyzwyczaił.
                Teraz cierpliwie – co niezwykłe dla Kota – siedzi i obserwuje i słucha. I nawet zamruczy. Czasem zmieni miejsce – z kanapy na półkę, z półki na kanapę. Nawet chwilowo nie skrada się by coś zwinąć dobrego, nie atakuje puchatych kapci i nie pcha łapek do garnków. Czy to możliwe, że nawet on jest pod wpływem tych całych Świąt? Może. Możliwe. Kot tego w każdym razie nie potwierdza i nie wyklucza.   
                Dzisiaj Majka podekscytowana co chwila w okno zagląda. Kot w sumie ją troszkę rozumie, bo te dziwne mokre i zimne białe spadające z nieba muchy i Jego z lekka fascynują. Mają coś w sobie. Choć gdy przypadkiem wkradną się do domu i przycupną na futerku trzeba je potem zlizywać i na nowo futerko układać.
- Ach! Już zaczęłam wątpić w śnieg w Wigilie – wzdycha raz po raz Maja – oby tylko do jutra nie stopniał. I do pojutrza. Żeby się tak do sylwestra utrzymał.
                Spojrzała na Kota i potarmosiła go za uchem wilgotną od tego całego śniegu ręką.
- Mriiiaaauuu! – oburzył się Kot, odskoczył na podłogę, popatrzył z niezadowoleniem i oddelegował się z dala od tych dziwacznych czułości. Może pójdzie zajrzeć do kolorowych pudełek szczelnie popakowanych i obwiązanych kolorowymi tasiemkami. Pobawi się nimi póki Majka w nie widzi.

***
Nie wiadomo dlaczego
jakaś magia w powietrzu
jakieś ciepło niezwykłe
nawet w kocim rozlało się sercu.

                Od rana coś dziwnego się dzieje. Kot nie do końca wie co. Ale to czuje. Czuje to w kościach i mięśniach. Chodzi za Mają krok w krok , troszkę się pałęta, troszkę przeszkadza ale jakoś tak w miejscu nie może usiedzieć.
                Dziewczyna wyciąga obrus z szuflady, przesuwa stół, kroi ciasta. Podśpiewuje w kółko: „Kiedy miasto na święta się stroi…”. Na stole układa dwa talerze i nawet kocią miseczkę przestawiła na taborecik obok tego wszystkiego.
                Czas płynie, z włączonego laptopa wciąż lecą nowe piosenki, kolędy jak je nazywają ludzie. Za oknem szare chmury powoli się bielą i wymarzony śnieg zaczyna wolno prószyć. W cały domu pachnie tysiącem zapachów – pierniki wyciągnięte z puszek kuszą cynamonem, orzechami i czekoladą; uszka i pierożki aż proszą się by ich skosztować w tym całym zamieszaniu. I barszczyk woła by w nim łapki zamoczyć… ah i jak tu się powstrzymać!
                Kot zasłuchany, zapatrzony chłonie to wszystko i sam już nie wiem co z tego to w końcu te Święta. Pyta, miauczy, a Majka tylko uśmiecha się do niego i dalej swoje.
                W końcu gdy już się ściemniło, gasi światła, zapala lampki na choince i dwie świeczki na stole. Klęka i cicho szepcze jakieś słowa wprost w złożone ręce. W końcu wstaje , wyciąga jeszcze jakiś koci przysmak, który wsypuje do miski. Kot już już się rozpędza by jak najszybciej się tym zająć gdy nagle jakoś tak speszony zwalnia, no bo dzisiaj jakoś tak nie taktownie się Kotu wydaje by się spieszyć z jedzeniem. Czeka więc aż Majka również zacznie jeść swoją kolację.  Patrzy tez troszkę zdziwiony na puste nakrycie przy stole.
- Miau? Miaumiaumiau? – pyta trącając główką wolne miejsce.
- To dla zagubionego wędrowca Kocie. – tłumaczy Maja – Wiesz, dzisiaj jest taki dzień, że jeśli ktoś przyjdzie, zupełnie nagle, niespodziewanie to zaprasza się Go do stołu.
                Kot tego nie rozumie. Ale widocznie nie musi. Przysiada się więc do dziewczyny. Przytula i mruczy gdy ta delikatnie zaczyna go głaskać w ulubione miejsca. Nagle podnosi głowę bo coś mu nie pasuję. Dlaczego Majka płacze? Moczy mu przecież pyszczek gdy taka pochylona nad nim łzawi mu prosto w futerko. Kot lekko się przekręca. Patrzy pytająco.
- Ah Kocie, bo wiesz, do nas i tak nikt nie przyjdzie. Nie ma nikogo kto mógłby przyjść. Ale wiesz? Ty jesteś. Dobrze, że Ty jesteś – całuje Kota w czoło – Bo to takie ważne w ten dzień mieć kogoś przy sobie, kogoś kogo się kocha, bo wigilia to właśnie taka wymiana miłości. Bo dzisiaj upamiętniamy narodziny tej największej.
                I Kot nagle zrozumiał- a więc TO są święta.

Wymiana karteczkowa

Kolejna sympatyczna wymianka
tym razem organizowana przez Etoile.

Wysyłałyśmy karteczki do dwuch osób z dołączonym smakołykiem oraz kawą/herbatą
i drobiazgiem wykonanym przez nas.


Ja wymieniałam się z Anią oraz Betaką,
a to co ja wysłałam im:

- kawki,herbatki
- czekolade i mikołajka
- pachnącą świeczuszkę
- świąteczne podkładki (obramowane ramką z brokatem)

i oczywiście karteczki :)



Od Ani :
min. zamotek, świeczką herbatki i krem na moje suche łapki
a nawet Cezarkowi się prezent dostał ;)

Do Beatki:




i Od Beatki ( korale specjalnie na moja prośćbę :) )


Dziękuje :) .


sobota, 14 grudnia 2013

Podaj Dalej w klimacie zamotkowym

Udało mi się wywiązać z kolejnego Podaj Dalej :) .
Dwie paczuszki poleciały do Edyty z kubkiem kawyKobiety kuchennej ;)
A w nich po cieplutkim zamotku (to włąsnie te pierwsze które udało mi się wymotać),
coś z biżuterii,bombeczkę styropianową świątecznie pachnące herbatki,
capuchino i coś słodkiego.


Mam nadzieję, że paczuszki ucieszyły.

Jeśli ktos chciałby to nadal są miejsca o TU proszę się zapisać :) .

Kolejne dwie chętne, ktore czekają proszę o cierpliwość i wyrozumiałość, przed swiętami już się nie uwinę wezmę się za to po Nowym Roku :) .

czwartek, 12 grudnia 2013

Wspaniała akcja

Po informacje odsyłam was do bloga Darii


Zachęcam ! Ja już wiem komu wyślę paczuszki :)
a Wy? 
:)

Jak to było z Alicją...

Dokąd tak dokąd tak
pędzisz i gnasz?
Spokojnie Alicjo -
nie zdążysz na czas.

Nie dotkniesz niczego
co zmieni Cię znów
w spokojną dziewczynkę,
co do da ci tchu .

Zegar nie stanie
nie zwróci Ci lat
i biały królik
zagarnie Twój świat.

Minęły już czasy
herbatek i gier,
zmarł Kapelusznik
i Królowa Kier.

Spokojnie Alicjo
nie zdążysz na czas,
więc po co tak dalej
biegniesz i gnasz.


Mam dzisiaj wyjątkowo oporny nastrój :( ...
Mam cichą nadzieje że wraz z południem mi minie ...

środa, 11 grudnia 2013

Choineczki i pakowanie prezentów

Spodobały mi się bardzo sizalowe choinki.
Poszukałam, znalazłam w necie kilka opisów jak je zrobić.
Skorzystałam trochę z jednego trochę z drugiego
i tak o to powstały dwie choineczki pod kolor do pokoiku z aneksem kuchennym.
Jestem z nich zadowolona i w przyszłym roku planuję zrobić ich więcej.


Doniczki z przeźroczystych świeczników pomalowanych czerwonym lakierem, pasta strukturalna ala śnieg a nóżka choinek z laski cynamonu :).


Zaczęłam tez pakować prezenty, ostatnio podoba mi się bardzo prosty minimalizm.
Hm..zabrzmiało troszkę jak masło maślane ;p.

Zgłaszam to na wyzwanie do Pomorskie Craftuje


 I na koniec najlepszy z prezentów :D



U mnie dzień coś pochmurnie się zapowiada, taki do przespania.
Miłej środy :).




wtorek, 10 grudnia 2013

Adopcja skrzyneczek...

... czyli wymianka z Dusią
ja wysłałam skrzyneczkę ze skrzypkami, świeczniczki i filcowe bałwanki :)
oraz coś słodkiego i herbatkę
+ małą niespodziankę



otrzymałam dwie dużo piękne poduchy, które już mieszkają na kanapie :)


odemnie poleciały dwie skrzyneczki wybrane przez nią do adopcji 
również bałwanki
coś słodkiego i herbatki
+ drobna niespodzianka


Ja natomiast dostałam zamotek i chustę
zdjęcia podkradam z bloga autorki 
moje bez manekina nie chciały wyjść zbyt ładnie.



Dziękuje :).

sobota, 7 grudnia 2013

Różności

Kolczyki deq i komplet deq - kolczyki + bransoletka



Zakładka do książki kucharskiej :) z babeczką i takąż książeczkową zawieszką


Sowi bryloczek

Nie wiem jak u was ale umnie wiatr gwizda jak szalony aż strach na dwór wyjść, że mnie zwieje :) .
Pochwale się wam też jeszcze do dostałam na Mikołaja od kochanych moich rodziców...
odkurzacz i wkrętak :D .

piątek, 6 grudnia 2013

Wymianka Mikołajowa

Wzięłam udział w fantatsycznej wymiance u Edytki.
Paczuszki robione były w oparciu o list do Mikołaja który dostawałyśmy i wysyłałyśmy do siebie.
Ale to nie wszystko, paczka po wyjęciu z koperty miała być zapakowana jak prezent a otworzyć można ją było dopiero 6 Grudnia!
Wyobrażacie sobie to napięcie i oczekiwanie :).

Poniżej paczka wysłana prze zemnie :

Ja wysyłałam do Oli, która min. prosiła o książkę typu "babskie", byrloczek, coś z deq - np. świeczniki, bryloczek, przydasie, coś słodkiego i herbatki.
Napisała też, ze ucieszy ja niespodzianka
więc dołożyłąm styropianowe bombki, choineczkę ze sznurka, Capuchino i pachnące zimowe mydełka.






Mam nadzieję, że Ole ucieszyła zawartość prezentu.

Dla mnie prezent przygotowała Dominika


przyznam się , że ponieważ nie mogłam zasnąć rozpakowałam ją zaraz po północy ;)
a w środku same śliczności!
ciepłe skarpetki(które chciałam!), przydasie, herbatki, coś słodkiego, śliczna świąteczna świeczuszka
i... najważniejsze najpiękniejsze!
biżuteria w tym jedna o którą szczególnie prosiłam :)
etniczny komplecik z zawieszką do rzemyczka - łapacz snów!
fantatsyczne :)
dziękuje





Groszki i inne słodkości

Czyli wyniki Candy :).

Ale po kolei. Po pierwsze smutno mi trochę ale niektóre osoby nie mogły wziąć udziału w losowaniu, nie wiem czy nie doczytały czy z innych powodów ale nie poczęstowały mnie żadnym jesiennym czy zimowym cytatem :( .
Powiem szczerze, że nawet nigdy nie sprawdzam banerków - ot miło jak ktoś da bo i więcej osób się dołączy.
Obserwatorów mam dobrowolnych więc przypadkowi goście też mogą brać udział.
Jedyne na co się nie dobra uparłam to cytaty...

Ale przechodząc do milszej części
o to czym mnie obsypałyście
(dziwna rzecz kilkakrotnie pojawił się cytat z "Misia" :p )

Miłość jest jak liść w lesie – czas ją zmienia, tak jak zima zmienia wygląd lasu. (Emily Brönte)

"Liście, które jesienią spadają z drzew, chciałyby się wskazać jako przykład przemijania.Byłby to jednak zły przykład,ponieważ po kilku miesiącach drzewo wypuści nowe liście i nastanie wiosna,dokładnie taka jak była wcześniej".
Peter Rosegger

"Dopiero smutek jesieni radość wiosny oceni".Jan Izydor

"Któregoś wczesnego ranka w Dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę. Taki wymarsz zawsze jest nagły. W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak..."

(ten cytat najbardziej przypadł mi do serca ...)

"Jesień to smutna pora, zalana mokrym deszczem, lecz także i radosna, bo kolorowa jeszcze "

"Me łzy jak krople deszczu, spływają z szklanych oczu, ciało przeszywa zimno, na skórze jedynie mam dreszcze, a serce za nocna mgła schowane, szuka promieni poranka."

Tu cichosza tam cicho
szaro brudno i zima
nie ma Słowackiego
i nie ma Tuwima.
Grzegorz Turnau

„Życie zaczyna się dopiero jesienią, kiedy robi się chłodniej.”

Każdy bezsens ma swój sens, bo bez sensu, nie ma sensu-jako motto na jesienne dni

"Zima jest piękna do pewnego stopnia... Celsjusza" Tadeusz Gicgier

Jesienią gdy za oknem deszcz stuka w parapet, a nostalgia wkrada do serca, aby się ogrzać sięgnij do kufra z marzeniami.

Co Kubuś Puchatek wymruczał o śniegu:
Im bardziej pada śnieg,
Bim-bom
Im bardziej prószy śnieg,
Bim-bom
Tym bardziej sypie śnieg
Bim-bom
Jak biały puch z poduszki.
Alan Alexander Milne

cytat z filmu "Miś":
"Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima, to musi być zimno!"

"Miłość jest jak liść w lesie – czas ją zmienia, tak jak zima zmienia wygląd lasu."
Emily Brontë

"Jesień to świadomość tego co przyjdzie, i pamięć tego co przeszło..."

"Jesień mnie cieniem zwiędłych drzew dotyka,
Słońce rozpływa się gasnącym złotem.
Pierścień dni moich z wolna się zamyka,
Czas mnie otoczył zwartym żywopłotem."

"Z tej drogi, którą przeszło za wiosną swoją lato - nie patrzę już na przeszłość, przed siebie patrzę za to. Ze wzrokiem na zakręcie, za którym zima w szronach, wciąż czekam nieugięcie - że nim nadejdzie ona - Mężczyzna Jesienny, od innych odmienny, przybędzie z chryzantemami, z chryzantemami. Mężczyzna Jesienny, mężczyzna bezcenny i nie zamienny już na nic, już na nic..."

Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest. Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie. (Phil Bosmans)

"Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei"

Co ma przeminąć, to przeminie, jak liść jesienny, co z drzewa musi spaść. Szczęście, miłość, ból, cierpienie. Wszystko w życiu ma swój czas.

`Jesień wszystko odmienia,
niesie smutek i łzy.
Lecz zawdzięczam jesieni,
że kiedyś kwitły bzy. - Jan Adam Laskowski

"Jeden bałwan zimy nie czyni."

"...wiatr skręca z liści warkocze..."

"zima,zima,zima,pada,pada śnieg..."

,,nadeszła jaśnień spod parasola cicho witając nas''

Jest w Polsce sześć pór roku
chyba więcej nie ma
przedwiośnie
wiosna
lato
dwie jesienie
jedna ze złotem ucieka
w drugiej kalosz przecieka
i zima
ks. Jan Twardowski

"Prawdziwie silne drzewo nawet jesienią wypuści nowe liście" 

"Dlaczego wydaje nam się, ze zima trwa dużo dłużej niż wszystkie inne pory roku?

Cytat: "Nagle, pewnego dnia, zmieniło się wszystko. Zeschnięte trawy i zioła zrobiły się zupełnie białe. Każda baldaszkowa roślina była tak piękna, że spojrzenia od niej nie można było oderwać, z samych gwiazd złożona. Na polnych źródełkach, cieniutkim lodem przykrytych, leżały kocie łapki. Z brzóz zwisały leciusieńkie długie girlandy, a wierzby stanęły w szronie jak olbrzymie kryształowe bukiety. Łodygi róż okryły się niezliczonymi jakby szklanymi kolcami.
Zdawało się, że wszystkie drzewa i trawy zakwitły najczystszym białym kwieciem, osypanym brylantami."

Baśnie spod Gorców

Zimą przylatują z północy
jemiołuszki, gile, czeczotki
podrzucone sierotki
do Polski ciepłej ciotki.

Jan Twardowski, Zimą

"Pewnego wieczoru przyszła zima,swą niewinną bielą okryła świat.Pod kołderką ze śnieżnego puchu,przyroda zapadła w sen.Mróz jed­nym oddechem,wodę w lód zamienił.Nareszcie niebo,ma swoje lustro.
I tylko ludzie chodzą wciąż niezadowoleni .Marudzą,że zimno,mrozno i zawieje.
A w lecie było im za gorąco"


ufff... :) jesteście jeszcze? to i tak pominęłam kilka powtarzających się cytatów i tych mówiąc o zimie "huhuha" ;p choć oczywiście się one liczą. Dwa cytaty były nie bezpośrednio tematyczne też je pominęłam ale zgłoszenie uznaję :).
Jedna osoba była bez blogowa, niestety - znów ktoś nie doczytał zasad :( buu...

Ale ale! Czekacie na wyniki :) a oto i one....

.....
.....
........
Cezary po burzliwym mieszaniu w papierkach wybrał....
..... Mikko

Ale zabawa nam się spodobała więc kociak wybrał pocieszajke dla....
.... Retro Koty i Pies

Dziękuje wszystkim za zabawę a dziewczyny proszę o przesłanie adresu na meila :)
Czekam do środy.
Postaram się wysłać obie przesyłki pod koniec przyszłego tygodnia.

czwartek, 5 grudnia 2013

Pierwsze zamotki

A tak dokładnie to drugie bo pierwsze...o nich za jakiś czas ;).
Bardzo podoba mi się ta włóczka jest też milusia w dotyku.
Zamotki wykonałam ręcznie. Dosłownie, bez użycia żadnych drutów czy laleczki dziewiarskiej
(posiadam takową ale jakoś ciężko mi na niej szło).
W internecie znalazłam świetny DIY
polecam i zachęcam :).
Szykuję się już do następnych ^^.


Dawno temu... miałam miejsce gdzie rozmrażać mięso...
gdzie chować ciasteczka do wystygnięcia...
to było kiedyś...


wtorek, 3 grudnia 2013

Opowiadania Wigilijne

Dziś chciałam Was zaprosić do czytania opowiadań,
które przeniosą nas na dobre w Świąteczny klimat :) .
A jeśli Wam się spodobają to również na oddanie głosu na trzy z nich.
Opowiadania są nie podpisane, aby wszystko było "fer".

TU je przeczytacie


TU możecie do 8.12.
oddać głos oraz przeczytać instrukcje oddawania głosów :)


Polecam i życzę miłej lektury
najlepiej przy pachnącej pomarańczą herbacie lub kuszącej cynamonem kawie :).

czwartek, 28 listopada 2013

Dokładka do Candy

Dokładam wam bombeczki :)
Cekiny ładnie błyszczą czego niedobre zdjęcie nie pokazuje :(
Zastanawiam sie i jak zdąze to...może jeszcze coś uda mi się dołożyć do paczuszki ;)


środa, 27 listopada 2013

Karteczki

Raczej nie mam talentu do papierowych robótek
ale spróbowałam i poczyniłam kilka 
a o to i one:







I na dobranoc.... Cezary :p

swoja droga mam go ochote dzisiaj zamknąć w jakimś szczelnym pomieszczeniu 
bo mu odbija cały wieczór...kradnie wszytsko, zrzuca z półek i biurka...
obgryza pudełka...
zwarjuje z nim dzisiaj....