sobota, 29 grudnia 2012

Jestem kobietą z syndromem Kopciuszka- piątek wieczór a ja punkt północ w domu. Już jakoś tak mam. A jak w tej tematyce jesteśmy to coś takiego tym razem z tworków pisanych co się kedyś jakoś tak urodziło w mojej główce:

Kopciuszek, odłożył do szafy na starocie
swoją bajkę

wybrakowane pantofelki
i suknia nadgryziona przez myszy
urna matki chrzestnej
jak lampa Aladyna
i pestki z dyni
i fotografia księcia

Kopciuszek przeczesał siwe włosy
podsycił płomień w kominku
i na bujanym fotelu
zasną

zakończył swoja bajkę

już dawno

4 komentarze:

  1. przeczytałam z wielką uwagą ...ten tekst jest przecudowny !!

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe..... widzę że wiele umiejętności w sobie skrywasz... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń