poniedziałek, 15 maja 2017

Chemia śmierci - Simon Becket

Z twórczością Simona Becketa miałam przyjemność poznać się trochę nie po kolei. Jako pierwsza wpadłam mi w ręce "Zapisane w kościach", która jest druga pozycją serii. Nie wpłynęło to jednak na przyjemność czytania. "Chemia śmierci" nie zawiodła mnie, a jedynie utwierdziła w przekonaniu, że muszę sięgnąć po kolejne pozycje autora :) .


W pierwszej części serii, w przeciwieństwie do drugiej, grzejemy się w upalnym słońcu. Jednak w brew letniemu klimatowi książka wciąż ma w sobie mrok, który nie tyle wypływa z faktu popełnionej zbrodni co z ludzkiej zawiści i małostkowości. Autor chyba lubuje się w małych zamkniętych społecznościach jednak to własnie nadaje niesamowity klimat Jego powieściom. 
Książeczka nie pozorna, nie duża, nie gruba jednak ma w sobie wszystko to by wciągnąć czytelnika w swój świat. Od początku zaczynamy typować jednak wszystko gmatwa się i przeplata tak, że gdy już jesteśmy pewni kto jest winny nagły zwrot sprawia, że zmieniamy zdanie. Czy mieliśmy racje od początku, czy tez przez cały czas się myliliśmy? Tego dowiadujemy się na samym końcu.

"Manham. Małe spokojne miasteczko. "Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła"."

"(...) dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi (...)"

Jak dobrze znamy tych, którzy żyją obok ?
To pytanie towarzyszy nam od początku do samego końca 
"Chemi śmierci".




Do wyzwania leci kolejne 336str :)

środa, 10 maja 2017

Myszki - test ;)

Test rzecz ważna ! Trzeba sprawdzić czy myszki spełniają swa funkcję i interesują kotowate.
Poniżej foto relacja - Cezary dzielnie sprawdzał ;)


















Kiedy juz wszelkie testy i sprawdzenia zostały wykonane można było myszki popakować :)





niedziela, 7 maja 2017

Anioły Śniegu - James Thompson

"Rzadko jest tak zimno, nawet w południowej części kręgu polarnego. Jest przez to jakoś dziwnie. Zmysły są zarazem wyostrzone i przytłumione. Odsłonięte części ciała najpierw pieką, potem bolą, wreszcie drętwieją. Znika dotyk i węch. "


Z początku nie potrafiłam przywyknąć do sposobu narracji. Zwięzła, sucha jakby bez emocji. Akcja toczy się z dziwnie niby nie wolno ale jakoś bez tępa. Snuje odrętwiałe. Mimo to sposób w jaki autor prowadził historie zaintrygował mnie i choć po odstawianiu książki na chwile nie czułam pragnienia by wrócić do niej już zaraz natychmiast to jednak gdy ponownie zaczynałam czytać nie odczuwałam rozczarowania czy zniechęcenia. Aż nagle w połowie książki stwierdziłam, że w jakiś swoisty sposób wciągnęła mnie ta surowa i zimna opowieść. W czułam się w mroźny, ciemny klimat zimowej Finlandii. 
W tedy tez akcja zaczęła nabierać tempa choć daleko jej do sensacyjnych kryminałów gdzie pełno od nagłych zwrotów akcji. Zrobiło się wręcz jeszcze surowiej, jeszcze zimniej. Jednak właśnie przez to wszystko wydaje się tu być takie prawdziwe. 

Na końcu - przynajmniej tego wydania - dostajemy tez od autora bonus w postaci dwóch pierwszych rozdziałów kolejnego tomu.
I już wiemy, że jeszcze zawitamy w tym lodowym kraju.


Do wyzwania czytelniczego dodaje kolejne 351str.

sobota, 6 maja 2017

Ksiązki na wymiane :)

W tym poście będę dodawała książki, które chętnie wymienie na inne :) .
Raczej szukam kryminałów (nie polskich autorów), zastanowię się nad fantastyką, historycznymi i pozycjami M.Kordel :)

Szczególnie szukam książek Backet, Lackberg i Thompsona.

Ksiązka w bardzo dobrym stanie

Ksiązka w bardzo dobrym stanie - raz przeczytana

Ksiązka w stanie dobrym - bez zagięć jednak czytana kilkakrotnie, otrzymana z wymianki

 Ksiązki w bardzo dobrym stanie z tym, że niektóre mają mały podpis w środku

 Ksiązki w różnym stanie, brak "Furia mać"

 Ksiązki w bardzo dobrym stanie, nowe.



piątek, 5 maja 2017

Projekt myszki - współpraca z Kotem w worku i pomocnik

Jak wspominałam nie dawno podjęłam się wykonaniu pewnego projektu. Ten projekt to nic innego jak współpraca z Kotem w worku, dla którego wykonałam spooorą liczbę szydełkowych myszek :)

Ponieważ zawartość kwietniowego boksa do , którego myszki trafiły została już ujawniona 
mogę podzielić się zwami relacja z tworzenia ;)
Oj na dłubałam się ich troszkę :)
i mam 
nadzieje, że innym kotom tak jak mojemu przypadły do gustu.




Jak widać w wolnych chwilach od drzemki i złorobienia miałam wytrwałego asystenta. W tedy jeszcze nie było Młodej ZZ więc na szczęście musiałam pilnować tylko jednego złoczyńce ;)






czwartek, 27 kwietnia 2017

"Otulone ciemnością" - Hanna Greń

Ponieważ chwilowo nadwyrężyłam sobie łapke po minionym dużym projekcie - który niecierpliwie czeka by się Wam pokazać ale jeszcze pare dni musi grzecznie siedzieć w ukryciu - i nie mogę szydełkować, nadrabiam czytanie :) .


"Otulone ciemnością" - Hanna Greń

"W Cieszynie młodzi chłopcy znajdują na brzegu rzeki martwą kobietę. Komisarz Benita Herrera otrzymuje polecenie zajęcia się śledztwem. Już pierwszy rzut oka na zwłoki mówi Benicie, że sprawa nie będzie łatwa, ciało bowiem nakryto białą tkanina, a w złączone jak do mo
dlitwy dłonie zmarłej włożono świecę. Przy denatce znaleziono długi, ciemny włos oraz dwa tajemnicze rysunki. Pierwszy przedstawia klęczących na łące ludzi, drugi łan zboża. 
Tropy prowadzą do Aleksandra Podżorskiego, noszącego pseudonim Gojny. Podżorski jest prywatnym przedsiębiorcą z Wisły. Policja uważa go za gangstera, szefa zorganizowanej grupy przestępczej, a jego przedsiębiorstwo za przykrywkę dla ciemnych interesów. 
Spotkanie Herrery z Gojnym zostaje zorganizowane przez nadkomisarza Konrada Procnera, komendanta komisariatu w Wiśle. Wcześniej Benita zapoznaje się z wielką ilością informacji o Podżorskim, przez lata zbieranych przez policjantów. Jest zdezorientowana, z notatek tych bowiem wyłania się obraz przyzwoitego człowieka. Wizyta u Podżorskiego skutkuje wyeliminowaniem go z grona podejrzanych. Powoduje także wzajemną fascynację. 
Benita z pomocą współpracowników sprawdza inne tropy. Wszystkie okazują się fałszywe."



Skusiły mnie dobre recenzje bo jakoś nie mogę się przekonać do polskich autorów kryminałów...i to ostatni raz jak biorę książkę ze zbyt wieloma pozytywami. Kiedy są opinie negatywne przynajmniej mogę się rozeznać czy to co drażniło innych mi przypadnie do gustu czy jednak nie.

Pomysł wydawał się bardzo ciekawy i możliwe, że naprawdę taki był. Niestety książka została napisana w niestrawny dla mnie sposób i dobrnęłam aż do 90 strony. Czytając co chwila przewracałam oczyma z zażenowania. Ale w czym rzecz.

Postacie wydały mi sie bardzo płaskie i nijakie. Główna bohaterka jakby na siłę miała się wyróżnić zagranicznym imieniem i nazwiskiem. I tylko tym faktycznie sie wyróżniła. Co chwila pojawiały się wstawki typu "silna kobieta, faceci sa be" by zaraz nie mogła pozbyć sie myśli o przystojnym gangsterze, który w sumie gangsterem nie jest . Te myśli zakłócały fabułę kiedy juz już miało rozkręcić się śledztwo.
Podobno w książce występuje humor. Możliwe. Ale jako miłośniczka humoru inteligentnego, sarkazmu nie mogłam znieść dziecinnych docinek zbyt rozpisanych - żart sytuacyjny ma to do siebie, że wiąże się z sytuacja nie trzeba go rozpisywać na pół strony.

Nie mam nic przeciwko by w kryminale pojawił się wątek romansu, jednak przeczytałam juz pewną ilość książek z tej półki i naprawdę można wpleść go tak by nie drażnił, nie zakłócał klimatu śledztwa, a wręcz wnosił trochę psychologi czy socjologicznego spojrzenia na sprawę.
Tu jak już, wspomniałam, zostało to podane dla mnie w sposób nie strawny.

Nie twierdze, że książka nie może sie podobać. Twierdze wręcz, że jeszcze 7-8 lat temu pewnie by mi podeszła. Może ma na to wpływ też porównywanie tego co już miałam przyjemność przeczytać i dlatego wyszło to tak blado.

Finalnie postanowiłam nie tracić czasu na "męczenie" kiedy już w kolejce nie cierpliwie czekają kolejne pozycje :)
Na przykład te ;)



Do wyzwania dodaje te ciężkie 90 stron i zabieram się za "Chemie śmierci" Simona Becetta

wtorek, 25 kwietnia 2017

Star anise & orange - trochę ciepła w chłodne dni

Nie nic mi się nie pomyliło ;)
ale odkopałam własnie ten wosk a zdjęcie przygotowałam jeszcze zimą.
Pogoda ostatnio z resztą wcale wiosenna nie jest więc miło zamknąć się w mieszkaniu z przyjemnym, kojącym aromatem wosku :) rozgrzewa myśli i ciało .

Star anise & orange
"Wosk ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu soczystego plasterka słodkiej pomarańczy połączonej z orzeźwiającym, gwiaździstym anyżem."


Fajny zapach, Najpierw czujemy anyż ale już po chwili ostry zapach przyprawy łagodzi słodka pomarańcza. Całość jest przyjemna i nie nachalna. Jest to zapach słodkawy ale nieprzesłodzony choć wyrazisty :)


Goodies.pl

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Aaaa aaaa kotki dwa...

Czyli nowa lokatorka w pokoju na poddaszu 
(który tak na marginesie przeniósł się i poddaszem już nie jest).
Lokatorka jest młoda filigranową kotką w wieku 6 miesięcy o uroczym skarpetkowym umaszczeniu.
Jest z nami już prawie tydzień i o dziwo dokocenie kotów przebiegło dość płynnie i szybko.
Kiedyś już miałam podejście do tego by Cezary miał towarzyszkę jednak niestety się nie udało. Kotka była zbyt zestresowana, a Czarek... no cóż za mało . Usłyszałam w tedy, że podobno jest kocurem dominującym - z czym kompletnie się nie zgadzałam w tedy i teraz mam najlepsze tego potwierdzenie :) . Księciunio okazał niesamowitą cierpliwość przez pierwsze dwa dni gdy młoda chodziła za nim warcząc i posykując - tak, łaziła poprostu za nim gdzie ten nie poszedł, aż biedak mriaaucząc i uskarżając sie w końcu chował się gdzieś spać. W końcu po dwóch dniach zaczął reagować i w rezultacie kilka razy dziennie mamy futrzany tajfun przez mieszkanie kiedy koty sie gonia :) . Dochodzi do lekkich łapoczynów ale bez użycia ostrych narzędzi ;) . Jak sie nie gonia to albo zupełnie sie ignorują albo robią podchody.


Tyle tytułem wstępu a teraz zasypie Was fotografiami mojej szalonej dwójki :)













czwartek, 20 kwietnia 2017

"Martwy punkt" Louise Penny - klasyka kryminału i cynamonowe fajeczki

To chyba najbardziej swojski kryminał jaki zdarzyło mi się przeczytać :). Wszystko odbywa się w tak sielskiej atmosferze pewnej Kanadyjskiej wioski, ze ma się ochotę usiąść przy stoliku tutejszej kawiarni z fajeczka cynamonowa i wypić podwójną podwójna z inspektorem Gamache . Ale! W brew temu nie ujmuje to nic całości. To po prostu zupełnie coś innego od mrocznych, pełnych napięcia opowieść, które trafił w mojej ręce do tej pory. Moze ma trochę wspólnych cech z czytanym przeze mnie jakiś czas temu "Cichym ścigałam go lotem..." - obie pozycje są w klasycznym stylu - jednak jest nieporównywalnie przyjemniej i płynniej napisane. Po prostu chce się czytać. Tom jest okazały, okładka bardzo ładna i przykuwa oko. Rozdziały na tyle długie by nie rozpraszać się co chwila przeskokiem akcji. Postacie nie są jednowymiarowe, jest tu coś więcej niż dobro i zło. Są tu po prostu ludzie. Zagadkę autorka poprowadziła w taki sposób byśmy cały czas zastanawiali się "kto zabił" jednocześnie nie wychodząc z rytmu opowieści. Tak naprawdę jedyna rzeczą, do której ja osobiście mogłabym się przyczepić to tytuł, który choć owszem w pewnym momencie wyjaśnia się jednak jakoś nie do końca mi grał z całością :) .

Książka trafiła do mnie w zawartości CuteBoxa z czego bardzo się ciesze. Spokojnie tez polecam każdemu nie tylko miłośnikom gatunku. Całośc jest lekka i przyjemna :) .




Dopisuje do tegorocznego wyzwania czytelniczego kolejne 424 stron i biore się za kolejna pozycje na moim stosie ;)

EDIT: obrazek w tle robiony juz kieeedyś i pokazany TU

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Wielkanocny Poniedziałek :)

Po moich tegorocznych pisanka przebiegło jakieś stworzenie ;)





Pare lat temu robiłam takie karczochowe jajeczka, które zamieszkały sobie w koszyczku u mojej mamy :)



Oraz filcowane jajeczka :) jedne z pierwszych prób ;) również robione już jakiś czas temu


wtorek, 11 kwietnia 2017

Cute Box - edycja marcowa

Jak już wspomniałam przy "Kocie w worku"
 mam pecha trochę do tych moich pierwszych zamówień ;) .
Poprzednie Cute Boxy były naprawdę kuszące to się skusiłam w końcu ;p
Lubie od czasu do czasu zrobić sobie samej taki prezent niespodziankę.

"CuteBox to idealny pomysł na prezent dla Ciebie bądź bliskiej Ci osoby. Stworzony by poprawić Twój nastrój, dostarczyć odrobiny relaksu i odprężenia."

Mamy więc box, w którym znajdujemy książkę, kosmetyk, gadżet i coś do konsumpcji..



W tej edycji - nazwanej Women's day - znalazło się :

1. KOSMETYK: Idea Toscana - odbudowująca odżywka do włosów 50ml.
"OPIS: Delikatna i kremowa konsystencja łagodnie odżywki do włosów pomoże w codziennej pielęgnacji włosówzniszczonych przez czynniki chemiczne i atmosferyczne. Dzięki bogactwu składników naturalnych 
zawartych w odżywce i toskańskiej oliwie z oliwek włosy łatwiej się rozczesują i stają się 
bardziej lśniące, odzyskując naturalny blask na całej długości. Produkt pełnowymiarowy 50ml."

2. KOSMETYK: Idea Toscana - naturalny szampon do włosów 50ml.
"OPIS: Innowacyjna mieszanka łagodnych składników aktywnych zawartych w naturalnym szamponie do włosów, usówa zanieczyszczenia nagromadzone na włosach nie uszkadzając ich 
delikatnej struktury. Organiczna oliwa z toskańskich oliwek usówa nadmiar sebum i przywraca 
naturalną równowagę. Produkt pełnowymiarowy 50ml."

3. KOSMETYK: Tradycyjne naturalne Mydło Marsylskie.
"OPIS: Naturalne mydło marsylskie wytwarzane tradycyjną metodą w 100% roślinne. Certyfikowane przez "Econat"."

4. KOSMETYK: Clochee - maska do twarzy 2x 6ml. (różne rodzaje).
"OPIS: Clochee to kosmetyki w pełni naturalne, bezpieczne i zdrowe. Dostępne rodzaje to: nawilżająca maska z czerwoną glinką, oczyszczająca maska z glinką ghassoul, detoksykująca maska z białą glinką. Esencja naturalnego piękna sprawi, że Twoja skóra poczuje się zadbana i zdrowa. Produkt pełnowymiarowy 2x 6ml."

5. KOSMETYK: Silcare - mgiełka do ciała Uniqe. (różne rodzaje).
"OPIS: Losowo w pudełeczku znajdowała się mgiełka do ciała "terapia lipidowa" - idealna dla osób borykającychsię z problemem suchej i bardzo suchej skóry, "terapia proteinowa" - dla osób borykających się z problemem
suchej, podrażnionej oraz pozbawionej sprężystości skóry lub "terapia witaminowa" - przeznaczona dla skóry
suchej, poszarzałej i zmęczonej. Spryskać czystą i suchą skórę ciała i wmasować do wchłonięcia."

6. KSIĄŻKA: Gier K. "Powtórka z miłości"/ Penny L. "Martwy punkt""OPIS: Detektyw Gamache to wyrazisty bohater, który rozprawia się ze złem z wdziękiem i klasą Sherlocka Holmesa. Gdy w małej wiosce zostaje zabita miejscowa emerytowana nauczycielka, wszyscy 
sugerują wypadek, jednak inspektor ma inne podejrzenia. Na jak wychodzą nowe mroczne fakty."/
James L. "Star Wars. Darth Plagueis". 

7. PRZEKĄSKA: GJ-Gaca- chałwa lniana z gorzką czekoladą.

"OPIS: Chałwa lniana to produkt bezglutenowy, wytworzony ręcznie, bez konserwantów i sztucznych barwników. Teoretycznie produkt skierowany do najmłodszych, dostępny jest w sześciu smakach: 
kokos, sezam, orzech, cytryna, żurawina."


Czyli pierwsze pytanie- co z obiecanym umilaczem gadżetem? 
No ale nic, pomińmy i idźmy dalej.


Herbatka była jako "gratis". Odżywka i szampon - fajne, choć ta maleńka ilość nie powala. Są jednak dość wydajne i zawsze jest to coś co sie przyda. Mydełko...nie rozumiem naprawdę dodawania takich produktów do boxów kiedy 99% nie używa mydełek w takiej postaci i ja jestem jedną z nich i po prostu nie wiem co z tym zrobić. Sprey do ciała - po opisie widać, że każdy z dostępnych wariantów jest tak naprawde do skóry suchej, na szczęście tu idealne trafienie, a postać "spreyu" jest wygodna.


Maseczke też mogę uznać za trafienie. Uzywam i jest ok.
Chałwy nie jem nie lubie i choć opakowanie jest "cute" to mojej radości nie wzbudziło - na szczęście mam słodyczożerce przy sobie więc dostała sie mojemu M. :)

To co ratuje całość to książka!
Piękne duże tomiszcze. Ja jak widać wybrałam kryminał- bo cos o czym warto wspomnieć to to, że zamawiając mamy możliwość wyboru spomiędzy trzech gatunków kryminał/fantastyka/kobieca-obyczajowa.
Do tego dostajemy, krótki opis co pozwala uniknąć z dublowania się przeczytanej już wcześniej przez nas pozycji.

O samej książce napisze jak już ja przeczytam, narazie mogę wspomnieć, że choć jestem na początku to dobrze się ją czyta ;).


Kończąc- jest to box, który jeszcze może kiedyś zamówię, jeszcze dam mu szansę ;)

niedziela, 9 kwietnia 2017

Kot w worku marcowy

Chodziło za mną i chodziła - jako, że jestem bez sprzecznie kociarą - zakup boxa o ciekawej nazwie "Kot w worku" :)
Mam lekkiego pecha co do boxów nad, którymi za długo się zastanawiam :P bo trafiam zawsze akurat na troche słabsze edycje.
Sama inicjatywa boxu polega na tym, że produkty umieszczane w nim sś 100% kocie, następuje tylko podział na kocie dla człowieków i kocie dla kotów :) .
Czyli dostajemy jakieś kocie smakołyki dla futrzastych, te z wyższej półki, rewelacyjne jakościowo, zabawki dla kotów - robione chyba zawsze hand made - oraz coś z kocim motywem dla nas. 

zdjęcie z "kota w worku"

Opisywana edycja prezentowała sie następująco :

- zestaw ekopapeterii zamkniętej w ręcznie robionej drewnianej teczce od CatBoard,
- zestaw dwóch podkładek pod kubki od Kotki Pralinki, podkładki były dostępne w różnych kolorach,
- grzechoczącą piłkę owiniętą sznurkiem z ozdobnym serduszkiem od MaPet,
- wędkę z naturalnymi kocimi ulubieńcami od Kota w worku,
- dwie puszki Petite Cuisine od Premium4animals.





Jestem osoba bardzo praktyczna i cenie sobie własnie takie dodatki. Podkładek mam całą masę- ale te się zużywają więc jeszcze ok. Niestety papeteria choć w pięknym drewnianym etui anie praktyczna ani szczerze mówiąc zbyt ciekawa bo to po prostu wydruk kocich główek w rogu kartek.

Jeśli jednak chodzi o część dla szanownego Futra to już strzał w dziesiątkę :D
Zabawki trafiły w gusta księciunia, a wędka po drugim wieczorze intensywnej zabawy i pozostawieniu jej na chwile sam na sam z destruktorem, została odgryziona, filcowa kulka (coś mam takie przeczucie)zeżarta. Mimo to sznurek na kijaszku wciąż budzi zainteresowanie.
Druga zabawka czyli kocia kulka ze sznurka i z czyms interesująco grzechoczącym w środku,
świetnie nie daje spać w nocy gdy toczy się po drewnianej podłodze ;p.








Puszki to rarytas, który ze spokojnym sumieniem podaje Cezaremu- jedna już zniknęła, druga dostanie jak będzie grzeczny...a nie bo sie zepsuje zanim nastąpi koniec świata... ;).

Dodatkowo zamówiłam sobie jako dodatek foremke z poprzedniego boksa i nie mogę się już doczekać wypieku kocich główek ;p .

Czy zamówię ponownie Kota w worku ?
Chyba tak. Już nosi sie za mną Kwietniowa edycja :) 
Pomimo nie 100% zadowolenia to jest to jednak naprawdę fajny umilacz dla obojga .